GUS poda dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu w przedsiębiorstwach z styczeń we wtorek, 17 lutego, o godz. 14:00.

Dziesięciu ekonomistów, uwzględnionych w ankiecie agencji ISB, przewiduje, że wynagrodzenia w firmach wzrosły w styczniu średnio o 5,0 proc. Rozbieżności w prognozach były tym razem dość duże, a ich oczekiwania wahają się od 3,0 proc. do 6,3 proc. przy średniej na poziomie 5,01 proc.

"Spadek płac w skali miesiąca wynikał ze statystycznej bazy odniesienia z grudnia, kiedy kontynuowane były w szerszej skali wypłaty gwiazdkowe, przy negatywnym wpływie przestojów w niektórych podsekcjach przetwórstwa przemysłowego oraz wstrzymania części inwestycji w budownictwie. Z drugiej zaś strony pozytywnie oddziaływało ok. 13-proc. podniesienie płacy minimalnej od początku 2009 r." - powiedziała ekonomistka banku PKO BP Karolina Sędzimir.

Według niej, przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw osiągnęło w styczniu ok. 3117 zł. Sędzimir zakłada, że przy realizacji założeń PKO BP, wzrost siły nabywczej wynagrodzeń w przedsiębiorstwach w 2009 r. osiągnie ok. 3,0 proc. wobec 5,6 proc. realnego wzrostu w 2008 r.

Spowolnienie tempa wzrostu wynagrodzeń zauważyli także pozostali eksperci, dodając kilka nowych elementów wpływających na ten fakt. Jednak dużego optymizmu u nich nie widać - przyszłość rysuje się raczej w ciemnych barwach. Uważają, że w kolejnych miesiącach roku należy się spodziewać dalszego, stopniowego spadku rocznej dynamiki wynagrodzeń.

"W styczniu presja na wzrost wynagrodzeń w dalszym ciągu zmniejszała się - pracownicy są coraz bardziej świadomi materializującego się obecnie kryzysu na rynkach finansowych oraz nieuchronności silnego spowolnienia w kolejnych kwartałach. Wyższy niż w grudniu wzrost płac może być natomiast rezultatem przeniesienia części wypłat wynagrodzeń z grudnia na styczeń przez niektóre podmioty w związku ze zmianami w PIT od 2009 roku. W kolejnych miesiącach pogarszająca się kondycja finansowa przedsiębiorstw będzie wymuszać zamrożenia płac w kolejnych podmiotach" - tłumaczy analityk Banku BPH, Łukasz Szadorski

"Wraz z 2008 rokiem w zapomnienie odeszły wysokie, dwucyfrowe wzrosty wynagrodzeń. Pogarszająca się sytuacja na rynku pracy mocno ogranicza presję płacową i możliwości pracowników do zdobywania wyższych wynagrodzeń. Tą zmianę coraz wyraźniej pokazywać będą dane o wynagrodzeniu" - podsumowuje ekonomistka Banku Raiffeisen, Marta Petka-Zagajewska.

Ta sama dziesiątka analityków, ankietowana przez ISB, uważa, że wzrost zatrudnienia w styczniu wyniósł 0,5%. Ich prognozy wahają się tym razem w przedziale od -0,9 proc. do +1,0 proc.

Pogarsza się sytuacja na rynku pracy

Ekonomiści są bardzo zgodni w ocenie tendencji na rynku pracy - przewidują systematyczne pogarszanie się sytuacji i coraz szybszy spadek dynamiki zatrudnienia.

"Na ponad 15-tysięczny miesięczny spadek liczby zatrudnionych w przedsiębiorstwach złożyły się spadki zatrudnienia w przetwórstwie przemysłowym oraz w budownictwie w warunkach ograniczania produkcji, przestojów oraz wstrzymywania inwestycji, przy niewielkim wzroście zatrudnienia w części usług, w tym w handlu i naprawach w okresie wyprzedaży. Zaznaczmy jednak, że dane styczniowe zazwyczaj charakteryzują się większą zmiennością ze względu na przeprowadzane na początku roku zmiany w próbie jednostek badanych" - uważa Karolina Sędzimir z PKO BP.

W jej ocenie w 2009 r. nastąpi spadek zatrudnienia w przedsiębiorstwach o ok. 3,2 proc. r/r wobec ubiegłorocznego wzrostu o 4,8 proc.

Także pozostali eksperci uważają, że czas szybko rosnącego zatrudnienia dobiegł końca. Zauważają, że od początku 2008 r. obserwujemy systematyczny spadek tempa wzrostu zatrudnienia i wszystko wskazuje na to, że taka tendencja ulegnie w najbliższych 12 miesiącach nie tylko pogłębieniu, a nawet nastąpi spadek tego wskaźnika.

"Popyt na pracę wśród przedsiębiorców wyraźnie słabnie, a najszybciej pogarsza się sytuacja w przemyśle, gdzie w ujęciu r/r liczba miejsc pracy znacząco spadła po raz pierwszy od marca 2004 r. W następnych miesiącach sytuacja na rynku pracy ulegać będzie dalszemu pogorszeniu" - uważa ekonomista Banku BPH, Łukasz Szadorski

"Najważniejsza informacją o kondycji rynku pracy w styczniu będzie fakt, iż zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw skurczyło się w ujęciu rocznym po raz pierwszy od ponad czterech lat. Przyczyniła się do tego znacznie w tym miesiącu większa liczba zwolnień grupowych a także intensyfikacja ograniczania zatrudnienia w ramach naturalnych procesów zachodzących w firmach" - dodaje ekonomista banku BGK, Tomasz Kaczor.

Podobnie pesymistyczne przewidywania dotyczące nie tylko stycznia, ale i całego 2009 r. prezentują pozostali eksperci ankietowani przez agencję ISB.

"Sytuacja na rynku pracy zmienia się bardzo dynamicznie na niekorzyść, a nowy rok to zawsze dodatkowa okazja na dostosowanie zatrudnienia i tym razem będzie to dostosowanie w dół. Należy oczekiwać, iż jeszcze w pierwszym kwartale roczna dynamika zatrudnienia może być ujemna" - szacuje główny ekonomista X-Trade Brokers, Przemysław Kwiecień.

Według niego zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw osiągnęło maksimum w październiku minionego roku, a w tym roku może zmniejszyć się o ponad 200 tysięcy. Wraz ze zmianą na rynku znika presja płacowa i w lutym może nastąpić pierwszy od prawie 5 lat realny spadek dochodów uzyskiwanych przez zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw.

Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w grudniu br. wzrosło o 2,4 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca, a w ujęciu rocznym wzrosło o 7,4 proc. i wyniosło 3320,94 zł . Natomiast zatrudnienie w przedsiębiorstwach spadło w stosunku do poprzedniego miesiąca o 0,2 proc., a w ujęciu rocznym wzrosło o 3,1 proc. i wyniosło 5394,2 tys. osób.