Czabański pytany był m.in. o to, czy to prawda, że "do piachu idą" wszystkie zapisy dotyczące zakazu hodowli zwierzą futerkowych zawarte w projekcie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt.

"W tej chwili trwają konsultacje, które mają pokazać, na jaką większość można liczyć, w jakich zapisach, w jakich obszarach tej ustawy można liczyć na większość sejmową. Jeszcze nie ma rozstrzygnięć w poszczególnych sprawach, ale rzeczywiście ta sprawa będzie rozpatrywana, zobaczymy" - powiedział Czabański.

Pytany był, czy widzi taką większość. "Ta ustawa jest bardzo obszerna i ona wywołuje nieraz głosy krytyczne z bardzo różnych stron. W związku z tym poczekajmy. Być może trzeba ją będzie okroić. Ale ważne jest to, żeby zrobić jakiś krok, jakiś postęp w tej sprawie żeby był. Być może trzeba będzie to podzielić na dwa etapy" - odpowiedział.

"Jest to temat, który może się okazać trudny (...). Dopóki nie ma rozstrzygnięć ostatecznych, nie ma rzeczy niemożliwych, ale na pewno jest to jeden z tematów trudnych" - przyznał szef RMN.

Dopytywany był, czy trudność wynika stąd, że mamy rok wyborczy i następne lata też będą wyborczymi. "Są różne grupy interesów, (...) one są przecież powiązane z elektoratami. W tym sensie to się wiąże również m.in. z wyborami. Politycy nie mogą nie brać pod uwagę głosów, z którymi się stykają na spotkaniach" - wyjaśnił Czabański.

Zaznaczył, że projekt jest znany, w związku z tym różne grupy Polaków wypowiadają się głośno na ten temat, albo popierają zmiany, albo sprzeciwiają im się.

"Polityk musi brać pod uwagę głosy obywatelskie. W związku z tym, zaczyna się kształtować pogląd, że niektóre rzeczy są być może zbyt wcześnie formułowane, zbyt radykalnie, tak jak zakaz (...) tych ferm zwierząt futerkowych. Były zgłaszane uwagi, że trzeba podnosić wymagania wobec tych ferm, tak jak w niektórych krajach na Zachodzie, a nie od razu zakaz. Politycy muszą takie głosy rozważyć i zobaczyć, na co sobie mogą pozwolić" - uważa Czabański.

"Nie chodzi o to, aby polec w walce o wszystko, ale aby zobaczyć, co jest w miarę możliwe" - tłumaczył. Dodał, że cała sfera rozwiązań w tym projekcie dotyczy zwierząt udomowionych, a to, co budzi duże głosy sprzeciwu, dotyczy zwierząt hodowlanych, chowu zwierząt.

"Jeżeli nawet trzeba by było tak okroić tę ustawę, że będzie dotyczyła tylko zwierząt domowych, to jest tam bardzo dużo rzeczy istotnych (...). Jeżeli się to uda załatwić sensownie dzięki tej ustawie, to już będzie kolosalny postęp w opiece nad zwierzętami w Polsce" - uważa Czabański.(PAP)

autor: Marcin Musiał