Natomiast praktyczny aspekt rozstrzygnięcia będzie dotyczył możliwości dalszego stosowania procedury Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA), a więc wydawania sądom polskim przez państwa europejskie osób, które zbiegły z terenu Rzeczypospolitej Polskiej, a które często oskarżane są o ciężkie przestępstwa.

Pytanie prejudycjalne może zadać Trybunałowi Luksemburskiemu każdy sąd państwa Wspólnoty. Zwykle dotyczy ono interpretacji przepisów traktatów europejskich podczas rozpoznawania konkretnej toczącej się przed nim sprawy. Z tej możliwości skorzystał właśnie sąd irlandzki. Zapytał TSUE, czy w Polsce nadal przestrzegana jest zasada praworządności i czy na skutek zmian, które zaszły w wymiarze sprawiedliwości w ciągu ostatnich dwóch lat, polskie sądy wciąż są niezależne, a sędziowie niezawiśli. Tylko to jest bowiem gwarancją sprawiedliwego procesu, który czeka Polaka zatrzymanego w Irlandii, a poszukiwanego przez sąd polski na mocy Europejskiego Nakazu Aresztowania za liczne przestępstwa. O jego wydaniu ma zadecydować właśnie irlandzki sąd.

Sędzia Donnelly przeanalizowała argumentację obrońców, a także opinie Komisji Weneckiej i liczne rekomendacje Komisji Europejskiej, po czym stwierdziła, że istnieją poważne wątpliwości, czy zmiany w polskim sądownictwie nie godzą w podstawowy element unijnego wymiaru sprawiedliwości, jakim jest zasada praworządności.

Treść całego artykułu można przeczytać w piątkowym, weekendowym wydaniu DGP.

>>> Polecamy: Powtórka z lex Szyszko? Rząd chce, by przydrożne drzewa poszły pod topór