Biuro prasowe resortu rolnictwa podało w poniedziałek, że powodem dymisji Jurgiela były względy osobiste.

"Dymisja została przyjęta przez pana premiera Mateusza Morawieckiego. Wkrótce poznacie państwo następcę" - powiedziała Kopcińska podczas briefingu prasowego. Jak dodała, powody dymisji Jurgiela są "osobiste".

Dopytywana co to oznacza konkretnie, Kopcińska poprosiła, by "uszanować decyzję" Jurgiela. "Przez dwa i pół roku miał wiele zadań trudnych, bo jak państwo wiecie, wiele w obszarze rolnictwa (jest) również zadań naprawdę stanowiących poważne wyzwanie dla rządu. Minister Jurgiel dzielnie pomagał rolnikom" - powiedziała rzeczniczka rządu.

Kopcińska dopytywana o następcę Jurgiela odparła, że niewykluczone, iż zostanie on przedstawiony jeszcze w tym tygodniu.

Według medialnych doniesień, nowym szefem resortu rolnictwa miałby zostać poseł PiS Jan Krzysztof Ardanowski, który obecnie jest m.in. wiceprzewodniczącym sejmowej komisji rolnictwa.

65-letni Krzysztof Jurgiel był ministrem od 16 listopada 2015 r. w rządzie Beaty Szydło, a następnie Mateusza Morawieckiego.

W poprzedniej kadencji Sejmu pełnił funkcję przewodniczącego sejmowej komisji rolnictwa, a w latach 2006-2007 był szefem resortu rolnictwa.

Za obecnej kadencji Jurgiela wprowadzona została w życie ustawa dotycząca sprzedaży państwowej ziemi, która chroni przed nabywaniem gruntów rolnych przez cudzoziemców oraz przez osoby nie mające kwalifikacji rolniczych. Gdy został ministrem, pomimo kłopotów w systemem informatycznym pod koniec 2015 r., ARiMR w terminie wypłaciła płatności, a w kolejnych dwóch latach wypłacono rolnikom wcześniejsze zaliczki w wysokości 70 proc. dopłat.

Największą porażką ministra - według opozycji - była zmiana szefów stadnin koni arabskich w Janowie Podlaskim i Michałowie, co zapoczątkowało niepowodzenia w sprzedaży koni arabskich i spadek prestiżu imprezy "Pride of Poland". Niektóre organizacje rolnicze, a także posłowie opozycji wskazują także na małą skuteczność walki z afrykańskim pomorem świń. Choroba ta rozprzestrzenia się, obejmując coraz więcej powiatów Polski wschodniej. Wirus dotarł na Mazowsze, przekraczając linię Wisły.