Segew, który piastował stanowisko ministra w izraelskim rządzie w latach 90., a od 2007 roku mieszkał w Nigerii, gdzie pracował jako lekarz, "został zwerbowany przez irański wywiad i służył jako agent" - wynika z oświadczenia izraelskich służb.

Zgodnie z komunikatem prokuratorzy oskarżyli go o "udzielanie pomocy wrogiemu państwu, szpiegowanie przeciwko Izraelowi oraz przekazanie wrogowi licznych informacji".

W czasie dochodzenia izraelskie służby specjalne i policja wykryły, że po raz pierwszy Segew spotkał się z przedstawicielami Iranu w 2012 roku w irańskiej ambasadzie w Nigerii. Później Segew miał dwukrotnie spotkać się z przedstawicielami irańskich władz w Iranie.

Według "Haareca" były minister miał przekazywać irańskim źródłom m.in. informacje na temat izraelskiego sektora energetycznego, izraelskich obiektów związanych z bezpieczeństwem kraju czy zdradzać tożsamość zajmujących się bezpieczeństwem izraelskich urzędników. W celu pozyskania tych informacji Segew utrzymywał kontakt z obywatelami Izraela pracującymi w sektorze obrony, bezpieczeństwa i dyplomacji.

Z kolei obrońcy oskarżonego podkreślili, że "akt oskarżenia przedstawia inny obraz niż ten w oświadczeniu Szin Bet".

Segew został aresztowany w maju w Gwinei Równikowej, po czym dokonano jego ekstradycji do Izraela, gdzie przebywa w areszcie. Formalne zarzuty usłyszał w piątek.

Jak informował anglojęzyczny portal Times of Israel Segew urodził się w Izraelu w 1956 roku i w latach 70. służył jako pilot w izraelskich siłach powietrznych. Później studiował medycynę, a po ukończeniu studiów pracował jako lekarz. W roku 1992 został wybrany na członka Knesetu, a funkcje ministra pełnił w latach 1995-1996. Następnie odszedł z polityki i rozpoczął karierę w biznesie.

W 2005 roku Segew został skazany w Izraelu na pięć lat więzienia za usiłowanie przemytu 32 tys. tabletek ecstasy, fałszerstwa oraz oszustwa finansowe, które miał popełnić po zakończeniu kariery politycznej. W 2007 roku został zwolniony z więzienia za dobre sprawowanie i wyjechał z kraju do Nigerii.

>>> Czytaj też: Czy to koniec polityki migracyjnej Angeli Merkel?