W  grudniu 2008 spadek wyniósł 3,7%, zaś w listopadzie 13,4%. Także w sierpniu, lipcu i maju (odpowiednio -8,1%, -3,2%, -8,4%) produkcja odnotowywała spadek w ubiegłym roku. W 2007 roku dynamika produkcji była ujemna w lutym, kwietniu, lipcu, listopadzie i grudniu (odpowiednio -2,1%, -8,6%, -1,9%, -4,8%, -8,5%). Dane podaję, aby umożliwić wyrobienie sobie zdania co do skali styczniowego spadku, który nie jest niczym niezwykłym.

Jeśli porównujemy produkcję ze styczniem ubiegłego roku, to spadek wyniósł 14,9% wobec spodziewanych 11,7%. Ponieważ jednak na początku roku GUS często dokonuje rewizji wcześniejszych danych, wyniki te nie są porównywalne. Przy spadku produkcji w samym styczniu  br. o 5,8%, dana rok do roku powinna wynieść 13,7% . Jest to czwarty z rzędu miesiąc spadku produkcji w stosunku do sytuacji sprzed 12 miesięcy, a więc kolejna informacja potwierdzająca spowolnienie naszej gospodarki.

Pozornie wskaźnik cen produkcji przemysłowej kontrastuje z danymi o produkcji, gdyż wzrósł w porównaniu ze styczniem 2008 o 3% wobec oczekiwań na poziomie 2,3%, jednak analiza składowych wskazuje, iż za dużą część wzrostu odpowiada wzrost cen zaopatrzenia w   wodę i energię, który w tym okresie wyniósł 20%. W samym styczniu ceny produkcji wzrosły o 1,7%.

Zgodnie z moimi oczekiwaniami dość dobrze prezentuje się na tle reszty gospodarki produkcja budowlano-montażowa. W stosunku do stycznia 2008 była większa o 7,4%. Trzeci miesiąc z rzędu dynamika roczna wzrasta, w grudniu wynosiła 6,1%, zaś w listopadzie 5,5%. Nadal najwyższą dynamikę wykazują przedsiębiorstwa zajmujące się przygotowywaniem terenów pod budowę, co pozwala przewidywać, że spowolnienie dotknie budownictwo z opóźnieniem.

Niestety roczny spadek produkcji 14,9% to najgorszy wynik od 1990 roku. Prawdopodobnie dane te pomogą RPP podjąć decyzje o kolejnych obniżkach stóp. Na poprzednim posiedzeniu spowolnienie gospodarcze było jednym z najważniejszych tematów dyskontowanych przez Radę.