Umacniają się również pozostałe waluty regionu. Dziś bowiem odbędzie się wystąpienie prezesa Europejskiego Banku Centralnego J.C. Trichet’a, który najprawdopodobniej poda szczegóły możliwego planu wsparcia tych członków Eurolandu oraz całej Unii Europejskiej, którzy borykają się z problemami gospodarczymi w na skutek kryzysu finansowego. Ewentualna pomoc objęłaby zatem dużą część gospodarek regionu Europy Środkowo – Wschodniej. Ponadto na rynku pojawiły się informacje odnośnie stworzenia przez państwa grupy G-20 funduszu o wartości 500 mld dolarów, który stanowiłby wsparcie dla środków Międzynarodowego Funduszu Walutowego, przeznaczonych na walkę z kryzysem finansowym.

Nastroje wokół złotego poprawiły również spekulacje, że od trzech tygodni rząd prowadzi tajne rozmowy z Europejskim Bankiem Centralnym odnośnie przystąpienia do strefy euro. Wejście do Europejskiego Mechanizmu Kursowego ERM 2 miałoby nastąpić jeszcze w maju bieżącego roku. 

W rozpoczynającym się tygodniu z Polski napłyną istotne dane makroekonomiczne. Już jutro poznamy dynamikę sprzedaży oraz stopę bezrobocia za styczeń. Jutro również rozpocznie się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. W obliczu ostatniego silnego osłabienia polskiej waluty, tempo cięcia kosztu pieniądza przez RPP najprawdopodobniej wyhamuje. Jeśli w ogóle Rada zdecyduje się na obniżkę stóp procentowych, nie powinna być ona wyższa niż 25 pb – cięcie tej wielkości zawarte jest w obecnej wycenie złotego i nie powinno mieć wpływu na rynek. Pozostawienie kosztu pieniądza na niezmienionym poziomie, może pozytywnie zaskoczyć inwestorów i wesprzeć zapoczątkowane dziś odreagowanie w notowaniach PLN.

W piątek kurs EUR/USD wybił się górą z kanału spadkowego, w którym przebywał od drugiego tygodnia lutego. Dało to impuls do silnego wzrostu eurodolara. Na dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs tej pary walutowej doszedł już do poziomów, które stały się potencjalnym celem po wyjściu ze wspomnianego kanału (okolice 1,2950). Przez moment wartość euro wyrażana w dolarze zdołała nawet zbliżyć się do psychologicznej bariery 1,3000. Nie powiodły się jednak próby pokonania tego oporu, co dało impuls do spadku poniżej 1,2900. Przedział 1,3000-1,3100 to dość istotne pasmo oporów, którego przebicie może sprawić wiele trudności. Gdyby jednak zostało ono pokonane, kurs EUR/USD zyskałby potencjał do wzrostów przynajmniej do 1,3400.

By taka zwyżka mogła się dokonać, niezbędna wydaje się poprawa sytuacji na światowych giełdach. Istnieje szansa na taki rozwój wydarzeń. W piątek co prawda amerykańskie indeksy giełdowe pogłębiły spadki, jednak mimo że Dow Jones Industrial zszedł na swoje kilkuletnie minima (co miało miejsce już w czwartek) sesja nie zakończyła się dynamiczną wyprzedażą. Wspomniane kilkuletnie minima w notowaniach DJIA (usytuowane w pobliżu 7200 pkt) oraz wciąż niepokonane zeszłoroczne dołki szerszego indeksu S&P500 stanowią „ostatnią linię obrony” dla amerykańskich giełd. Piątkowe nieudane próby ich sforsowania, dają szansę na kilkudniowe odreagowanie.

Na piątkowej i dzisiejszej sesji uwagę inwestorów skupiała dyskusja na temat dalszych losów największych amerykańskich banków, w tym przede wszystkim Citigroup. W piątek pojawiły się pogłoski, że bank ten może zostać znacjonalizowany, co zostało negatywnie odebrane przez rynek. Z nieoficjalnych informacji, jakie napłynęły przez weekend wynika jednak, że państwo może zwiększyć swój udział w tej instytucji maksymalnie do 40%. Przedstawiciele rządu jak na razie dementują nawet doniesienia o tego typu wsparciu, zaznaczając jednak, iż nie wykluczają zamiany uprzywilejowanych akcji Citigroup jakie posiada państwo (stanowiących 7,8% wszystkich udziałów) na akcje zwykłe. Sam bank odmówił ustosunkowania się do wspomnianych pogłosek. Podkreślił tylko, iż jego baza kapitałowa jest bardzo silna. Stwierdzenie to, jak i doniesienia o tym, że Citigroup pozostanie w większości w prywatnych rękach, dało impuls do poprawy nastrojów na rynkach.

Większość azjatyckich indeksów giełdowych zakończyło dzisiejszy dzień na plusie, wzrosty obserwowaliśmy również na otwarciu notowań w Europie. Jeśli będą one kontynuowane, kurs EUR/USD po chwilowym odreagowaniu, może powrócić do zwyżki.