Stanowisko Międzynarodowego Stowarzyszenia Adwokatów i Prawników Żydowskich (The International Association of Jewish Lawyers and Jurists - IAJLJ) ma charakter opinii Amicus Curiae w postępowaniu Trybunału Konstytucyjnego, który zajmuje się wnioskiem prezydenta Andrzeja Dudy o zbadanie zgodności przepisów noweli dot. IPN z konstytucją. Opinia o tym charakterze pozwala organizacji, niebędącej stroną w postępowaniu sądowym, na wyrażenie stanowiska eksperckiego.

"Nałożenie tego typu karnych restrykcji na wolność słowa pozwala nie tylko na wzrost antysemickich nastrojów i wzmocnienie tych, którzy zaprzeczają istnieniu Holokaustu, lecz jednocześnie szkodzi samej Polsce oraz jej relacjom z narodem żydowskim" – ocenił szef IAJLJ adwokat Meir Linzen.

Podkreślił też, że "Holokaust był zbrodnią nie tylko wobec Żydów, ale także przeciwko całej ludzkości". "Nie wydarzył się też sam z siebie. Istnieli przecież przywódcy, ludzie, którzy mieli w niego swój wkład oraz pomogli wprowadzić go w czyn. Istnieli także ci, którzy ratowali Żydów z narażeniem własnego życia, wbrew wszelkim przeciwnościom. Stowarzyszenie ma pełną świadomość, że Polacy byli ofiarami zbrodniczego reżimu niemieckich nazistów. Jesteśmy wdzięczni licznym Polakom, którzy ryzykowali własnym życiem, by ratować Żydów podczas Holokaustu" - ocenił Linzen.

"Niemniej jednak, nie może być ignorowany fakt, iż wśród Polaków byli także tacy, którzy pomagali nazistom w ich działaniach zmierzających do eksterminacji ludności żydowskiej. Nie może być mowy, ani w Polsce, ani w żadnym innym kraju, o nakładaniu ograniczeń na wolność słowa w tym delikatnym i bolesnym temacie, który winien być elementem swobodnej i nieograniczonej debaty publicznej oraz badań naukowych" - dodał szef stowarzyszenia.

"Wprowadzanie tego typu karnych restrykcji na wolność słowa prowadzi nie tylko do wzrostu antysemickich nastrojów oraz stanowi zachętę dla tych, którzy zaprzeczają istnieniu Holokaustu, lecz jednocześnie szkodzi samej Polsce oraz jej relacjom z narodem żydowskim" - stwierdził Linzen.

W opinii stowarzyszenia, która trafiła do PAP, czytamy, że decydując się na zgłoszenie stanowiska do Trybunału Konstytucyjnego, nie staje przeciwko Polakom lub ich dziedzictwu narodowemu, lecz przeciwko tym, którzy chcieliby nadużywać zapisów ustawy o IPN w cyniczny sposób.

Stowarzyszenie stoi na stanowisku, że nowelizacja ustawy o IPN m.in. w sposób rażący i niewspółmierny narusza prawo do wolności słowa, chronione międzynarodowymi traktatami, ponadto jest sprzeczna z konstytucją RP, która chroni wolność słowa oraz wolność prasy, a także przyczyni się do wzrostu nastrojów antysemickich w Polsce. Według IAJLJ, istnieje także realne niebezpieczeństwo, że będzie miała negatywny wpływ na badania nad historią Holokaustu.

Między Polską a Izraelem trwa spór wokół uchwalonej przez polski Sejm w styczniu nowelizacji ustawy o IPN.

Nowelizacja, która weszła w życie, zakłada m.in., że każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne, będzie podlegał karze grzywny lub do 3 lat więzienia. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

Przepisy te wywołały krytykę m.in. ze strony Izraela i USA.

6 lutego prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o IPN, a następnie w trybie kontroli następczej skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent chce, by Trybunał zbadał, czy przepisy ustawy nie ograniczają w sposób nieuprawniony wolności słowa oraz przeanalizował kwestię tzw. określoności przepisów prawa. Zmienione przepisy obowiązują od 1 marca. W czerwcu prezes TK Julia Przyłębska zapowiedziała, że Trybunał postara się do sierpnia wyznaczyć termin rozprawy dot. nowelizacji ustawy o IPN.

>>> Czytaj też: Trump chce deportować z USA nielegalnych przybyszy z pominięciem prawa