Jest dużo lepiej niż jeszcze dekadę temu. A jednak wciąż co druga rodząca doświadcza ze strony białego personelu przemocy, nadużyć lub niedopełnienia procedur.

Takie wnioski płyną z raportu Fundacji Rodzić po Ludzku, która zebrała doświadczenia prawie 10 tys. kobiet rodzących w okresie od stycznia 2017 r. do lutego 2018 r. Niemal 17 proc. z nich doświadczyło przemocy słownej i fizycznej, takiej jak: szantażowanie, wyśmiewanie, groźby, krzyki, niestosowne komentarze, szturchanie, rozkładanie na siłę nóg przy parciu, przywiązywanie do łóżka porodowego. Problemem są także czynności wykonywane bez zgody pacjentek – m.in. dokarmianie noworodka mlekiem modyfikowanym czy dopuszczenie na salę porodową studentów.

– Mamy XXI w., tymczasem wiele kobiet nadal doświadcza złego traktowania, lekceważenia oraz obraźliwych zachowań ze strony personelu medycznego – mówi Joanna Pietrusiewicz, szefowa Fundacji Rodzić po Ludzku. Jednak podkreśla, że nastąpiły też widoczne zmiany na plus: coraz powszechniejszy jest poród aktywny, w pojedynczej sali, z bliską osobą, nie rozdziela się już matki z dzieckiem, a najbliżsi mogą ich odwiedzać w szpitalu. Wiele z tych procedur stało się oczywistością. Rosną też jednak oczekiwania rodzących.

W resorcie zdrowia kończą się prace nad nowymi standardami okołoporodowymi. Zdaniem ekspertów kierunek zmian jest dobry, ale największym problemem pozostaje wyegzekwowanie, by normy były przestrzegane.

Z monitoringu wynika, że brak szacunku to jeden z problemów, na które skarżyły się rodzące. Według autorów raportu w niektórych sytuacjach personel odwoływał się do swojego doświadczenia i wykształcenia, by wykazać kobiecie niewiedzę i brak kwalifikacji do oceny sytuacji. Badane odbierały to jako sposób na wywyższanie się personelu, a jednocześnie poniżenie pacjentek.

Od 2012 r. obowiązują w Polsce standardy okołoporodowe. W jasny i czytelny sposób opisują one prawa pacjentek. To m.in. prawo do znieczulenia, wyboru pozycji przy porodzie, traktowania z szacunkiem czy też przyjaznej komunikacji. Jak podkreśla Joanna Pietrusiewicz, szefowa FRpL, realizacja standardów oraz opieka przed porodem i po nim mają wpływ na decyzję o kolejnym dziecku.

Po analizie okazuje się, że opisane przez resort zdrowia standardy w wielu szpitalach są nadal teorią.

Przemoc - porody (p)

Przemoc - porody (p)

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jednym z ważniejszych celów standardów opieki okołoporodowej jest obniżenie medykalizacji porodu. Jednak prawie wszystkie ankietowane (90 proc.) miały w szpitalu założone wkłucie do żyły obwodowej. Niemal 15 proc. wspomina badanie ginekologiczne na izbie przyjęć jako wyjątkowo bolesne i nieprzyjemne.

Pomimo wprowadzenia standardów niemal
40 proc. ankietowanych nie mogło wybrać pozycji przy porodzie. Także wsparcie kobiet po porodzie jest niezadowalające. Chodzi szczególnie o pomoc przy karmieniu piersią. Co czwarta badana oceniała je jako średnie, a co trzecia – złe albo bardzo złe.

Oceny różnią się w zależności od rodzaju szpitala. Im wyższy stopień referencyjności (placówka bardziej wyspecjalizowana), tym bardziej profesjonalna opieka medyczna. Towarzyszy temu jednak o wiele gorsze traktowanie ze strony personelu. W szpitalach niższego stopnia referencyjności lekarze i pielęgniarki byli mili. Kulał za to profesjonalizm.

Autorzy raportu wskazują, że choć jest zdecydowanie lepiej niż w 2006 r., kiedy fundacja prowadziła poprzedni tak szeroko zakrojony monitoring sytuacji rodzących, to ich oczekiwania rosną. Dziś liczą one na uregulowanie w opiece okołoporodowej kwestii znieczulenia zewnątrzoponowego dostępnego na życzenie, przyjmowania porodu w pozycjach innych niż leżąca, profesjonalnego wsparcia w karmieniu piersią. Chcą też możliwości decydowania rodziców o pierwszej kąpieli czy o badaniach.

Fundacja zaleca edukację przyszłych matek – by miały świadomość tego, co już mogą egzekwować.

Według resortu zdrowia trwają prace nad przygotowaniem nowych standardów. Będą one obowiązywać od następnego roku. Oprócz opisu przysługujących badań, które wykonuje się w ciąży, znajdą się tam m.in. wskazania, aby rodzące kobiety i ich potrzeby traktować z należytym szacunkiem.

>>> Polecamy: W jednym z najbogatszych krajów świata większość samotnych matek żyje w ubóstwie