Dla ekspertów oczywiste jest, że ustawa, która już w tytule mówi o osobach ze znacznym stopniem niepełnosprawności, do dzieci się nie odnosi, bowiem do 16. roku życia takich orzeczeń się nie wydaje. – Trudno mi uwierzyć, że autorzy projektu nie wiedzieli, co oznacza stopień znaczny. Każdy, kto siedzi w branży, to wie – komentuje dr Paweł Kubicki, ekspert ds. osób niepełnosprawnych z SGH.

Okazuje się jednak, że to niedopatrzenie, ponieważ zamysł posłów był taki, by swoimi zapisami ustawa objęła najmłodszych. Potwierdza to wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia Tomasz Latos z PiS. – Intencja od początku była taka, żeby objąć wszystkich – deklaruje.

W uzasadnieniu projektu napisano, że ma na celu objęcie wsparciem „osób o znacznym stopniu niepełnosprawności (niezależnie od wieku takich osób)”. To może świadczyć o tym, że rzeczywiście myślano również o dzieciach. – Nie wiem, kto na to zwrócił uwagę i na jakim etapie, ale moim zdaniem nie może to być niedopatrzenie. Dlaczego teraz rządzący chcą to poprawić, tego nie wiem – komentuje Paweł Kubicki.

Więcej w jutrzejszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej.