Wczoraj akcje BCP spadały nawet o 10 proc., do poziomu 56 eurocentów, czyli najniższego w historii. Analitycy i inwestorzy obawiają się o płynność i perspektywę zysków BCP.

- W porównaniu z lokalnymi i europejskimi rywalami kapitały BCP są niskie - uważa cytowana przez Agencję Reutera Jacoba Garcia, analityk w londyńskiej firmie Fox-Pitt Cochran Caronia.

Możliwa emisja obligacji

Inni analitycy zwracają uwagę, że w związku z tym BCP będzie musiał sięgnąć do kieszeni inwestorów i wyemitować nowe akcje. Tym bardziej że w tym roku trudno liczyć Portugalczykom na dywidendę od głównej zależnej spółki, polskiego banku Millennium - BCP ma 65,5 proc. jego akcji. W opinii analityków załamanie się polskiego rynku hipotecznego oraz osłabienie złotego będzie dodatkowo ciążyć BCP, który w przeszłości wielokrotnie wzmacniał kapitały swojej polskiej spółki pożyczkami podporządkowanymi.

Prezes BCP Carlos Santos Ferreira powiedział, że bank nie planuje na razie nowej emisji akcji, może jednak zwiększyć swoje zadłużenie przez emisję 1,2 mld euro obligacji.

Kandydat do przejęcia

Zdaniem analityków kłopoty z pozyskaniem kapitału oraz widoczne spowolnienie gospodarcze w Polsce mogą oznaczać dla BCP konieczność pozbycia się aktywów w naszym kraju. Warszawski bank Millennium jest od dawna wymieniany jako najbardziej prawdopodobny cel przejęć wśród dużych banków w Polsce. Jednak jak dotąd, zarówno sam BCP, jak i prezes warszawskiej instytucji Bogusław Kott stanowczo dementowali możliwość sprzedaży akcji Millennium przez Portugalczyków.

W całym ubiegłym roku BCP zarobił na czysto 201 mln euro, natomiast zysk kontrolowanego przez nich Millennium zamknął się kwotą 413 mln zł. Kurs akcji Millennium spadał wczoraj o około 2 proc.

isk