Prognozowanie sytuacji na rynku węgla kamiennego staje się coraz trudniejsze. Przez ostatnie kilka tygodni węgiel w portach Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia (ARA) kosztował około 80 dol. Import do Polski nie był opłacalny, bo złoty był bardzo słaby. Energetycy oceniali, że będzie się opłaciło przywozić węgiel dopiero przy kursie około 3 zł za dol. Sytuacja jednak znowu się zmieniła, bo węgiel znowu staniał.

- Nastąpiła kolejna obniżka cen węgla. W portach ARA w transakcjach terminowych na II kwartał węgiel sprzedawany jest po około 62 dol., na III po 65 dol., a na IV po 68 dol. - mówi Jerzy Galemba, rzecznik Węglokoksu, największego polskiego eksportera węgla.

Cena 62 dol. w portach ARA oznacza, że w porcie polskim węgiel kosztowałby około 11,6 zł za 1 GJ, czyli mniej więcej tyle, ile kosztuje w kopalni na Śląsku. W praktyce oznacza to, że dla firm z północnej i środkowej Polski import drogą morską staje się opłacalny. Przedsiębiorcy uważają, że warto importować nawet przy obecnym kursie złotego wobec dolara.

- Przy cenie 62-65 dol. za tonę węgla w portach ARA złoty już nie przeszkadza w imporcie - ocenia Paweł Smoleń, prezes zarządu Vattenfall Heat Poland.

Umocnienie złotego dodatkowo zwiększyłoby atrakcyjność importu, a pogorszyło opłacalność eksportu, którą i tak obniża spadek światowych cen węgla. Przy spadającym popycie na węgiel, wymuszanym spadkiem produkcji energii, utrzymanie się niskich cen światowych może oznaczać, że eksport węgla z Polski nie będzie dla kopalni opłacalny. Kompania Węglowa, największy producent węgla, na razie nie chce komentować opłacalności eksportu. W 2009 roku planuje wyeksportować około 12 proc. swojej produkcji węgla.