Spełnienie kryterium długoterminowej stopy procentowej jest jednym z warunków, od których zależy przyjęcie wspólnej waluty. Jeszcze we wrześniu nie mieliśmy problemu ze spełnieniem tego kryterium. Wartość referencyjna wynosiła wówczas około 6,3 proc., podczas gdy rentowność naszych papierów 10-letnich około 6 proc. Ale wówczas średnie oprocentowanie obligacji 10-letnich w strefie euro wynosiło około 4,2 proc. Dziś jest to 3-3,2 proc.

Kryterium długoterminowej stopy procentowej mówi bowiem, że długoterminowa stopa procentowa kraju kandydata - w polskich warunkach oprocentowanie obligacji 10-letnich - nie może być wyższa o więcej niż 2 pkt proc. od średniej z analogicznych stóp procentowych w trzech krajach UE o najbardziej stabilnych cenach.

Oprocentowanie polskich obligacji musiałoby spełniać ten warunek w 2010 roku, o ile Polska chce przyjąć euro 1 stycznia 2012 r. Według wiceministra finansów Ludwika Koteckiego na razie nie mamy problemu z kryterium stóp.

Analitycy uważają, że długoterminowe papiery będą pod silną presją w najbliższych miesiącach. Po pierwsze, obniżki stóp procentowych będą przekładały się najprawdopodobniej na wzrost popytu na tzw. krótkim końcu krzywej dochodowości, czyli na obligacje dwuletnie. To z reguły powoduje, że obligacje długoterminowe cieszą się mniejszym zainteresowaniem. Po drugie, ze względu na utrzymującą się dużą tzw. awersję do ryzyka ceny obligacji na takich rynkach jak polski będą spadać, co automatycznie będzie się przekładać na wzrost rentowności.

- Poza tym trzeba pamiętać, że Polska ma w tym roku do wyemitowania dług o wartości 150 mld zł. Jakoś nie widać, żeby ktoś chciał ten dług kupować po obecnych poziomach - mówi Błażej Wajszczuk z Fortis Banku. Jego zdaniem rząd może jednak stosunkowo łatwo pomóc w wypełnieniu kryterium, ograniczając np. podaż długoterminowych papierów na rynku pierwotnym.