Raport przygotowany przez ośmiu niezależnych ekspertów, w tym prof. Leszka Balcerowicza, będzie podstawą propozycji Komisji Europejskiej na szczyt przywódców państw członkowskich 19-20 marca w Brukseli.

"Potrzeba nam w UE harmonizacji, czy przynajmniej uzgodnień wspólnych reguł, gdyż teraz jest zbyt dużo zróżnicowania, zbyt dużo wyjątków dla poszczególnych krajów i zbyt dużo interpretacji. Tak, by kraje członkowskie i KE miały spójny system i by uniknąć arbitralnych decyzji (poszczególnych krajów albo nadzorców) i naruszania konkurencji" - powiedział Jacques de Larosiere na konferencji prasowej w Brukseli.

Zastrzegł jednak, że "system nadal będzie nadzorowany przez instytucje krajowe".

Reforma w dwóch etapach

Eksperci stwierdzają w raporcie, że dotychczasowe regulacje unijne są zbyt słabe, i apelują o pilne zmiany. Proponują dwuetapowy proces reformy nadzoru finansowego w UE: wzmocnienie jeszcze w tym i w przyszłym roku istniejących struktur oraz powołanie nowych organów w latach 2011-12.

Na tzw. poziomie "makroostrożnościowym" grupa de Larosiere'a proponuje nową Europejską Radę Oceny Ryzyka Systemowego (European Systemic Risk Council - ESRC), w której mieliby zasiąść jedynie najwyżsi rangą prezesi banków narodowych z 27 państw UE. ESRC miałaby poważnie brać pod uwagę i analizować wczesne ostrzeżenia i wszelkie informacje kluczowe dla stabilności finansowej i skutecznie reagować. ESRC mogłaby działać na poziomie lokalnym, jeśli uznałaby, że narodowe środki są nieadekwatne. "Jeśli Europa stworzy taki system, to zyska wiarygodność wobec międzynarodowych instytucji, której dziś nie ma" - powiedział Larosiere.

Trzy nowe instytucje nadzorcze

Ponadto w ramach europejskiego systemu nadzoru finansowego eksperci proponują stworzenie w UE trzech nowych instytucji nadzorczych (ds. banków, papierów wartościowych i ubezpieczeń), złożonych z najwyższego szczebla przedstawicieli nadzorów narodowych. Ich radom przewodniczyć miałyby cieszące się najwyższym autorytetem osoby, niezależne od krajowych nadzorów. "Będą miały mandat do mediacji w sytuacjach różnicy zdań" - tłumaczył Larosiere. Zaznaczył, że nadzorom "krajów goszczących", gdzie - jak w Polsce - wiele banków i ubezpieczycieli należy do instytucji zagranicznych, trzeba dać "odpowiednie gwarancje i środki".

W raporcie nie ma zalecenia w sprawie powołania jednego, ogólnoeuropejskiego organu ds. regulacji sektora finansowego o dużych kompetencjach - który byłby nie do zaakceptowania dla wielu krajów członkowskich, strzegących suwerenności swojego nadzoru finansowego.

Jeśli nie zaproponowaliśmy jednej instytucji nadzorczej, to dlatego, że jesteśmy pragmatyczni - tłumaczył de Larosiere. "To, co zaproponowaliśmy, jest bardzo ambitne. Zaproponowanie jednej instytucji nie miałoby sensu" - powiedział.

Choć próby stworzenia europejskiego nadzoru były od lat torpedowane przez kraje członkowskie, przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso wyraził nadzieję, że tym razem, po doświadczeniu najgorszego od 80 lat kryzysu finansowego, przywódcy państw UE zgodzą się na stworzenie wspólnego systemu.

"Wierzę, że jeśli nie teraz, to nigdy to się nie stanie" - powiedział Barroso.

Ocenił, że przygotowywany raport to "doskonała robota", która ma wielką szansę na wdrożenie w życie, "z zachowaniem równowagi między ambicjami a rzeczywistością".

De Larosiere zaproponował w raporcie, by jego zalecenia zacząć wdrażać jak najszybciej - i by odpowiedni plan do końca 2009 roku przedstawiła grupa pod kierunkiem KE, powołana wspólnie przez ministrów finansów "27", Parlament Europejski, Europejski Bank Centralny i komitety grupujące krajowych nadzorców.