Ma to zapobiec obecnej sytuacji, w której świadczeniobiorca, nie wiedząc, ile wyniosłoby jego świadczenie z ZUS, a ile z ZUS i OFE, musi podjąć decyzję o jego wyborze. Dzięki proponowanej zmianie ZUS poda mu wyliczenie i będzie on mógł podjąć najlepszą dla siebie decyzję, tj. wybrać wyższą emeryturę.

Można wypisać się z OFE

Od 5 lutego tego roku obowiązuje ustawa z 5 grudnia 2008 r. o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2009 r. nr 8, poz. 38). Zmieniła ona m.in. brzmienie art. 183 ustawy o emeryturach i rentach z FUS. A przepis ten decyduje o sposobie wypłaty tzw. emerytury mieszanej.

Przysługuje ona osobom kończącym wiek emerytalny w latach 2009-2013. W praktyce są to kobiety, które w tym czasie skończą 60 lat. Ich świadczenia z ZUS będą obliczane częściowo na nowych, a częściowo na starych zasadach. Na przykład dla osób, które ukończą wiek emerytalny w 2009 roku, 80 proc. emerytury będzie obliczone na starych, a 20 proc. na nowych, kapitałowych zasadach. Te osoby, które ukończą wiek emerytalny w 2010 roku, będą miały obliczane świadczenia odpowiednio w proporcjach 70 proc. do 30 proc., a np. te, które ukończą ten wiek w 2013 roku - 20 do 80 proc.

Do 4 lutego, aby zyskać prawo do takiej emerytury, nie można było być członkiem OFE. Nowelizacja przesądziła jednak, że od 5 lutego osoby, które mają prawo do emerytury mieszanej, ale przynależność do OFE uniemożliwia im skorzystanie z tego świadczenia, mogą, na swój wniosek, występować z OFE. A takich osób jest około 80 tys. Wtedy ich pieniądze z funduszu trafiają do budżetu, a ZUS traktuje je, jakby nigdy nie należały do II filaru. Przez to nie otrzymują emerytury okresowej z OFE. Świadczenie wypłaca im wyłącznie ZUS.

Jak tłumaczy Marek Bucior, wiceminister pracy i polityki społecznej, rząd chciał w ten sposób zrekompensować takim osobom skutki panującej od ponad roku bessy na giełdzie.

Dylemat emeryta

- Osoba, która przychodzi do ZUS i stoi przed dylematem, jaką emeryturę wybrać, tak naprawdę nie wie, ile wyniesie jej świadczenie z I filaru, a ile z ZUS i OFE - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Wskazuje, że trudno oczekiwać od takich osób, aby na własną rękę wyliczyły świadczenie mieszane i dwa świadczenia z nowego systemu. Dlatego do Sejmu w przyszłym tygodniu trafi poselski projekt ustawy, który zobowiąże ZUS, aby podawał takim osobom kalkulację emerytur, zanim podejmą ostateczną decyzję o wyborze świadczenia.

Nie jest wykluczone, że takie zmiany zyskają akceptację rządu. Jak tłumaczy Marek Bucior, im więcej informacji otrzymuje ubezpieczony, tym lepiej. Dodaje, że lepiej, aby przyszły świadczeniobiorca podejmował świadomą decyzję o wyborze emerytury, niż sugerował się rozpowszechnianymi opiniami. Na przykład takimi, że nie warto oszczędzać w funduszach emerytalnych.

- Taka zmiana może okazać się korzystna dla naszych klientów - ocenia Przemysław Przybylski, rzecznik ZUS.

Eksperci zwracają uwagę, że na pochopnym wyjściu z OFE mogą na przykład stracić osoby, które mają ustalony wysoki kapitał początkowy lub bardzo dobrze zarabiały po 1999 roku. Jeśli będą mieli ustalone świadczenia na starych zasadach, ich świadczenie, ze względu na sposób jego wyliczenia i ograniczenie do 250 proc. tzw. wskaźnika podstawy wymiaru, może nie odzwierciedlać wkładu, jaki ponieśli, opłacając składki do ZUS.

Profesor Marek Góra, współtwórca reformy, zwraca więc uwagę, że wraz z możliwością wypisywania się z OFE ZUS powinien przedstawiać szacunki emerytur z dwóch i jednego filaru.

Mało chętnych na okresową

- ZUS wysłał do tej pory 43 zapytań do OFE o kapitał, jaki zgromadziły w II filarze osoby ubiegające się o emerytury okresowe z OFE - mówi Przemysław Przybylski.

Dodaje, że w siedmiu przypadkach okazało się, że kwota, jaką uzbierały na swoim rachunku, nie przekracza 3263 zł. A wtedy ZUS nie ustala im emerytury okresowej za środki zgromadzone w OFE, a ich pieniądze wracają do ZUS, zwiększając wysokość świadczenia z I filaru.

Dane te mogą świadczyć o tym, że bardzo niewiele osób decyduje się na pozostanie w OFE. Sugerują się więc one kolportowaną powszechnie opinią, że lepiej otrzymywać emeryturę mieszaną niż świadczenie kapitałowe z ZUS i OFE. A może to w niektórych przypadkach okazać się dla nich mniej korzystne. Oprócz sytuacji związanej z wysokimi zarobkami osoby te mogą stracić, jeśli wróci koniunktura, a giełda będzie przynosić większe zyski. Wtedy także ich kapitał w OFE, a więc także emerytura okresowa, może istotnie wzrosnąć.

Kobiety występujące z OFE i wracające do ZUS powinny też pamiętać, że otrzymując z OFE emeryturę okresową do ukończenia 65 lat, ich kapitał zgromadzony w II filarze, w razie ich śmierci, jest dziedziczony. Jeśli zdecydują się na powrót do ZUS, tracą to prawo.

14 mln osób należy do OFE

136,4 mld zł jest na rachunkach klientów funduszy

źródło: KNF, dane na koniec stycznia