Europejskie instytucje działające na rynku finansowym powinny znaleźć się pod większym nadzorem niż do tej pory. To główna teza przedstawionego w środę tzw. raportu europejskiej rady mędrców. Powstał on pod kierownictwem Jacques’a de Larosiere’a, byłego szefa francuskiego banku centralnego.

Raport zawiera 66 rekomendacji dotyczących nadzoru nad bankami, funduszami private equity i funduszami hedgingowymi oraz agencjami ratingowymi. Rada, w skład której wchodzi Leszek Balcerowicz, uważa, że obecnie instytucje finansowe takie jak banki są zbyt duże i działają na zbyt wielu rynkach, by mogły być kontrolowane tylko przez nadzór krajowy. Larosiere powiedział na wczorajszej konferencji prasowej, że raport zawiera rekomendacje, by banki o zasięgu krajowym nadal były kontrolowane przez rodzime nadzory. – Ale w przypadku instytucji transnarodowych taki nadzór jest niewystarczający – podkreśla Larosiere.

Na razie jednak nie wiadomo, jak będzie wyglądał paneuropejski nadzór finansowy. Przedstawiony wczoraj raport nie wyklucza, że taką rolę nadzorcy, przynajmniej na razie, mógłby pełnić EBC. Nad ostatecznymi rozwiązaniami będą dyskutować w kwietniu szefowie grupy G20. Powołanie nowego nadzoru to nie wszystko. Zdaniem ekspertów potrzebne są też zmiany w prawie finansowym. Jakie? Europejskie banki powinny posiadać określone kapitały własne, wprowadzić bardziej restrykcyjne zasady kontroli bilansów, zaostrzone i sprecyzowane powinny zostać reguły zachowywania przez banki płynności finansowej.

Rada zarekomendowała poważne zmiany w funkcjonowaniu agencji ratingowych. Postuluje m.in. powołanie europejskiej agencji działającej pod kontrolą europejskiego nadzoru finansowego. Agencja ta, podobnie jak już istniejące, ma oddzielić swoją działalność w zakresie wydawania ratingów od doradzania przy emisji obligacji. Poza tym w dokumencie sporządzonym dla Komisji Europejskiej eksperci wyraźnie wskazują na konieczność co najmniej monitorowania działalności funduszy hedgingowych, które do tej pory pozostawały poza kontrolą instytucji nadzorczych. Rada proponuje, by miały one obowiązek informowania przyszłej europejskiej instytucji nadzorującej o swojej strategii, metodach i skali lewarowania transakcji nie tylko w Europie, lecz także na całym świecie.

Niezależna grupa ekspertów zwana radą mędrców została powołana z inicjatywy Jose-Manuela Barroso w listopadzie 2008 r.

Europejskie instytucje działające na rynku finansowym powinny znaleźć się pod większym nadzorem niż do tej pory. To główna teza przedstawionego w środę tzw. raportu europejskiej rady mędrców. Powstał on pod kierownictwem Jacques’a de Larosiere’a, byłego szefa francuskiego banku centralnego.

Raport zawiera 66 rekomendacji dotyczących nadzoru nad bankami, funduszami private equity i funduszami hedgingowymi oraz agencjami ratingowymi. Rada, w skład której wchodzi Leszek Balcerowicz, uważa, że obecnie instytucje finansowe takie jak banki są zbyt duże i działają na zbyt wielu rynkach, by mogły być kontrolowane tylko przez nadzór krajowy. Larosiere powiedział na wczorajszej konferencji prasowej, że raport zawiera rekomendacje, by banki o zasięgu krajowym nadal były kontrolowane przez rodzime nadzory. – Ale w przypadku instytucji transnarodowych taki nadzór jest niewystarczający – podkreśla Larosiere.

Na razie jednak nie wiadomo, jak będzie wyglądał paneuropejski nadzór finansowy. Przedstawiony wczoraj raport nie wyklucza, że taką rolę nadzorcy, przynajmniej na razie, mógłby pełnić EBC. Nad ostatecznymi rozwiązaniami będą dyskutować w kwietniu szefowie grupy G20. Powołanie nowego nadzoru to nie wszystko. Zdaniem ekspertów potrzebne są też zmiany w prawie finansowym. Jakie? Europejskie banki powinny posiadać określone kapitały własne, wprowadzić bardziej restrykcyjne zasady kontroli bilansów, zaostrzone i sprecyzowane powinny zostać reguły zachowywania przez banki płynności finansowej.

Rada zarekomendowała poważne zmiany w funkcjonowaniu agencji ratingowych. Postuluje m.in. powołanie europejskiej agencji działającej pod kontrolą europejskiego nadzoru finansowego. Agencja ta, podobnie jak już istniejące, ma oddzielić swoją działalność w zakresie wydawania ratingów od doradzania przy emisji obligacji. Poza tym w dokumencie sporządzonym dla Komisji Europejskiej eksperci wyraźnie wskazują na konieczność co najmniej monitorowania działalności funduszy hedgingowych, które do tej pory pozostawały poza kontrolą instytucji nadzorczych. Rada proponuje, by miały one obowiązek informowania przyszłej europejskiej instytucji nadzorującej o swojej strategii, metodach i skali lewarowania transakcji nie tylko w Europie, lecz także na całym świecie.

Niezależna grupa ekspertów zwana radą mędrców została powołana z inicjatywy Jose-Manuela Barroso w listopadzie 2008 r.

Więcej w dzienniku.pl