Rosną długi i liczba dłużników

Z najnowszych danych opublikowanych przez InfoMonitor wynika, że w lutym bieżącego roku nasze zaległe długi wyniosły łącznie 8,59 mld zł wobec 8,12 mld zł w listopadzie 2008 r. Są to zobowiązania wynikające nie tylko z niespłacanych kredytów hipotecznych i konsumpcyjnych, lecz także nieuregulowanych rachunków za energię elektryczną, usługi telekomunikacyjne, czynsz za mieszkanie, opłaty leasingowe itp.

W ciągu trzech ostatnich „kryzysowych” miesięcy nasze niezapłacone zobowiązania wzrosły o 0,47 mld zł. To o połowę mniej niż w poprzednim okresie od lipca do listopada ub.r., w którym zaległe płatności wzrosły o ponad 1 mld zł. – Spodziewałem się gorszych danych – komentuje dr Mariusz Wyżycki, wiceprezes Biura Informacji Kredytowej. Jego zdaniem, sytuacja finansowa polskich rodzin nie pogorszyła się jeszcze pod wpływem kryzysu na tyle, by wpłynąć na spłacalność długów.

- Jeśli jednak gospodarka będzie mocno spowalniać, a bezrobocie dalej rosnąć to liczba osób, które nie będą w stanie obsłużyć własnego zadłużenia może wrosnąć znacząco – ostrzega Mariusz Wyżycki.

według firmy InfoMonitor, w ciągu ostatnich 12 miesięcy wartość niespłaconych w terminie długów Polaków zwiększyła się o 39 proc.
- Nie ma w tym nic niepokojącego, to naturalne zjawisko związane z bardzo silnym rozszerzeniem akcji kredytowej, zwłaszcza w pierwszej połowie ub. roku, a także ujęciem w najnowszych danych także zobowiązań alimentacyjnych, które wcześniej nie były uwzględniane – uspokaja Mariusz Hildebrand, prezes InfoMonitora.
Liczba dłużników, którzy zalegają z płatnością zobowiązań zwiększyła się w ciągu trzech miesięcy zaledwie o 2,4 proc. (30,2 tys. osób) do 1,29 mln. Przed trzema miesiącami było ich 1,26 mln.

Przeciętniacy…

Przeciętny Polak zalegający z płatnościami to częściej mężczyzna niż kobieta, w wieku 30-39 lat, mieszkający w województwie śląskim lub mazowieckim, w mieście do 500 tys. mieszkańców – wynika z danych zawartych w najnowszym raporcie InfoDług. Średnie przeterminowane zadłużenie przysłowiowego Kowalskiego wobec wierzycieli wynosi 6636 złotych. W ciągu ostatnich trzech miesięcy wzrosło więc ono o 211 złotych (3 proc.). Najwięcej, bo aż 26 proc. Polaków nie spłaca zadłużenia w przedziale 2000-5000 złotych. Liczebnie przeważają jednak najdrobniejsi dłużnicy. Około 46 proc. osób, które nie regulują w terminie swoich ze zobowiązań, ma zadłużenie nie przekraczające 2000 złotych! 

– Są to zwykle niewielkie kredyty konsumpcyjne, brane na zakup sprzętu AGD, czy urlopy, , a także zaległe płatności na rzecz dostawców usług, które w przypadku problemów finansowych przestajemy spłacać jako pierwsze – informuje Mariusz Hildebrand.

… i rekordziści

Obok nieszczęśników, którzy często z przyczyn losowych maja problemy ze spłatą niewielkich długów mamy również grupę prawdziwych rekordzistów, godnych księgi Guinessa. Ich listę otwiera pewien mieszkaniec województwa mazowieckiego, którego łączne niespłacone długi przekroczyły 74 mln zł! Niezłym wyczynem popisał się również mieszkaniec województwa śląskiego, który został aż 46 razy zarejestrowany w bazach zawierających dane niesolidnych dłużników, chociaż jego zobowiązania są stosunkowo niewielkie – „zaledwie” 1,2 miliona złotych.

Mieszkańcy zachodnich województw – wstydźcie się

Średnio 34 na 1000, czyli około 3 proc. Polaków nie reguluje swoich zobowiązań terminowo – wynika z raportu InfoDług. Najbardziej ze spłatą długów ociągają się mieszkańcy województwa śląskiego (1,89 mld zł) oraz mazowieckiego (1,14 mld zł). W tych samych województwach jest też najwięcej dłużników – 224,6 tys. w śląskim i 142,7 tys. w mazowieckim. Najmniej, bo zaledwie 22,4 tys. osób nie spłaca swoich zobowiązań w województwie podlaskim. Jego mieszkańcy należą do najrzetelniejszych, toteż ich zaległe długi wynoszą zaledwie 114,8 mln zł.

Dane liczbach bezwzględnych nie oddają jednak w pełni „geografii” zadłużenia Polaków, gdyż nie uwzględniają gęstości zaludnienia. Jak wynika z danych zawartych w raporcie InfoDług, proporcjonalnie do liczby mieszkańców najwięcej osób nie spłaca zobowiązań w województwach: zachodniopomorskim, śląskim, kujawsko-pomorskim i lubuskim, natomiast najmniejszy odsetek dłużników jest w województwach podkarpackim, podlaskim i małopolskim.

- Ze względu na długoletnie kontakty z Zachodem, mieszkańcy zachodnich województw są lepiej wyedukowani ekonomicznie niż Polacy zamieszkujący tzw. „ścianę wschodnią”, stąd ich znacznie większa aktywność na rynku kredytowym – wyjaśnia Mariusz Hildebrand. Jak widać w parze z edukacją ekonomiczną niestety nie zawsze idzie rzetelne regulowanie płatności.