Budowa konstrukcji potrwa do końca sierpnia. Obecnie prace prowadzone są na obu brzegach rzeki. Montowane są tam betonowane gniazda pod zamknięcia remontowe oraz płyta denna.

Jak powiedział w rozmowie z PAP rzecznik prasowy Grupy Energa Adam Kasprzyk, innowacyjność konstrukcji polega na "unikalnym na skalę Europy, prototypowym systemie trzech zamknięć powłokowych, bez filarów pośrednich w korycie rzeki". Dwa zewnętrzne bukłaki będą kotwione do przyczółków i płyty dennej, a środkowy zostanie zamontowany tylko do płyty. Jak tłumaczył Kasprzyk, "każdy bukłak ma posiadać niezależne sterowanie umożliwiające jego napełnienie i opróżnienie. Umożliwi to, za pomocą specjalnych pomp, doprowadzenie oraz odprowadzenie wody".

Jaz ma pracować tylko w przypadku, gdy woda w Narwi osiągnie poziom zagrażający bezpiecznej eksploatacji elektrowni. "Bukłaki będą napełnione tylko w okresie najniższych stanów i przepływów. Przy bezpiecznym stanie wody, jaz będzie położony na dnie rzeki, nie powodując blokady przepływu" - tłumaczył rzecznik Grupy Energa. Zapewnił też, że "w przypadku podpiętrzenia, woda w rzece będzie nadal ujęta w korycie, bez zalewania stref przybrzeżnych".

Energa zapewniła też, że konstrukcja nie wpłynie na środowisko. Potwierdzają to także lokalne środowiska ekologiczne i wędkarskie. Prezes ostrołęckiego stowarzyszenie EKOMENA Wojciech Jarząbek w rozmowie z PAP stwierdził, że "jaz nie będzie przeszkodą dla migracji ryb ponieważ zapewnia im swobodny przepływ; najbardziej inwazyjnym w środowisko rzeki momentem jest sama budowa spiętrzenia".

Odpowiedni poziom wody w Narwi jest konieczny do optymalnego działania ostrołęckiej elektrowni. Woda wykorzystywana jest do chłodzenia układu wytwarzającego energię. W przypadku braku odpowiedniego chłodzenia, produkcja musiałaby zostać czasowo ograniczona. Energa Elektrownie Ostrołęka SA to największy producent energii elektrycznej i cieplnej w północno-wschodniej Polsce.(PAP)

autor: Monika Zdziera