Prowzrostowe otwarcie za oceanem podziałało na wyobraźnię kupujących, którzy swoją szarżą podnieśli indeks WIG20 aż o 3,5 procenta.

Bykom nie przeszkadzały fatalne dane z USA, gdzie ilość wniosków o zasiłek dla bezrobotnych niebezpiecznie zbliża się do poziomu 700 tysięcy. Podobnie negatywnie zaskoczyły zamówienia na dobra trwałego użytku czy sprzedaż nowych domów. W Polsce wyniki spółek nie można dziś było zaliczyć do zbytnio udanych. Opublikowano bowiem raporty PKO BP, TP S.A. i PKN Orlenu. Wyniki wszystkich trzech negatywnie odbiegły od oczekiwań, ale ostatecznie spadły jedynie walory Telekomunikacji. Wytłumaczeniem spokojnej reakcji inwestorów może być fakt, że już od tygodni wiele mówiło się, że zyski nie będą rozpieszczały udziałowców. Dzisiaj dokładnie to zobaczyliśmy.

Na rynku walutowym po porannej słabości złoty popołudniu zdołał się umocnić. Niewątpliwie pomogły wzrosty na giełdach, a wraz z nimi osłabiający się dolar. Wsparcia dodał prezes NBP, który przypomniał o możliwości interwencji Banku Centralnego na rynku. Widać, że potencjalnych spekulantów na cel wzięło nie tylko Ministerstwo Finansów ze swoimi unijnymi środkami, ale również NBP wraz z rezerwami. To odstrasza coraz to więcej grających na osłabienie złotego. Dzisiaj do tego obozu przyłączyła się Nomura, która rekomenduje zakup naszej waluty