"Starcie między Sądem Najwyższym a nacjonalistyczno-populistycznym rządem jest nie tylko kryzysem dla Polski, ale dla całej Unii Europejskiej. Jeśli blok 28 państw nie jest w stanie egzekwować tak fundamentalnych zasad, jak demokracja i praworządność, to jego przyszłość maluje się w ciemnych barwach" - oceniła gazeta w komentarzu redakcyjnym, dodając, że "w przypadku Polski, tak jak wcześniej Węgier, unijne instytucje i państw członkowskie nie spełniły swojej roli".

"FT" przypomniało, że polskie władze "szybko po wyborze w 2015 roku wypełniły Trybunał Konstytucyjny (...) lojalistami", a "w ubiegłym roku dały politykom wpływ na instytucję, która powołuje sędziów, i przegłosowały ustawę, która pozwala na wymianę szefów sądów". "Polski nieefektywny system sprawiedliwości bez wątpienia wymagał reformy, ale sposób, w jaki Prawo i Sprawiedliwość wykonuje to zadanie, naraził ten system na ingerencję ze strony polityków" - ocenił dziennik.

Dziennik podkreślił, że "Unia Europejska zareagowała szybciej na zagrożenia dla praworządności w Polsce niż w przypadku wcześniejszych, podobnych działań rządu Fideszu i Viktora Orbana na Węgrzech".

"Z braku większej liczby dostępnych opcji, uruchomiła (...) procedurę art. 7 unijnego traktatu, która mogłaby - w teorii - pozbawić Warszawę prawa głosu" - wyjaśnił, zaznaczając, że wymagałoby to jednomyślnej decyzji państw członkowskich, a Węgry jasno zapowiedziały weto. "Kilka innych państw jest wrażliwych na punkcie tego procesu, pozostawiając go w stanie zawieszenia i rosnącego wyzwania dla UE" - napisał "FT".

Zaznaczył, że "choć Węgry i Polska były pierwszymi krajami UE, w których nacjonaliści-populiści doszli do władzy, to radykalnie prawicowe partie weszły od tego czasu do rządów w Austrii i we Włoszech, a populizm jest na fali na całym kontynencie".

"Niedojrzałe instytucje sprawiają, że najmłodsi członkowie UE są najbardziej narażeni na erozję demokratycznego mechanizmu gwarantującego równowagę polityczną. Jeśli jednak blokowi nie uda się obronić swoich wartości tutaj, to populistów w demokracjach o bardziej ustabilizowanej pozycji może kusić, żeby także zacząć naruszać zasady, twierdząc, że reprezentują prawdziwą +wolę+ narodu" - ostrzegł dziennik.

"W Polsce nadzieja wciąż tkwi w sile ludzi" - ocenił. Przypomniał, że masowe demonstracje w przeszłości doprowadziły do ustępstw ze strony rządu PiS, m.in. przy próbie zaostrzenia przepisów aborcyjnych, jednak zastrzegł, że protesty w sprawie Sądu Najwyższego na razie nie przyciągnęły porównywalnych tłumów.

"FT" wezwał jednocześnie Europejską Partię Ludową do wydalenia ze swoich struktur węgierskiej partii Fidesz Viktora Orbana, "której zachowanie stało się modelem dla populistów w Polsce i gdzie indziej". Zaapelował też do Komisji Europejskiej o "szybsze kierowanie spraw o potencjalne naruszenie prawa do Trybunału Sprawiedliwości UE" oraz połączenie wypłaty środków strukturalnych ze zgodnością z fundamentalnymi zasadami UE.

"Jeśli (UE) ma zmierzyć się z egzystencjalnym wyzwaniem obrony swoich wartości, to musi najpierw stworzyć szersze i skuteczniejsze narzędzia do realizacji tego celu" - podsumował brytyjski dziennik.

>>> Czytaj też: "Die Welt": Antyliberalne zmiany w Polsce na razie nie do zatrzymania