Dzisiaj celem dla indeksu WIG20 jest wyraźne pokonanie strefy 2180-2200 pkt



Warszawa, 10.07.2018 (ISBnews/ CMC Markets) - Po dużych wzrostach w USA i w Azji oraz po wczorajszym, znacznym umocnieniu złotego, inwestorzy na warszawskiej giełdzie stają przed kolejną szansą na zwyżki, które mogłyby być sygnałem do zakończenia wielomiesięcznych spadków.

Niestety wczorajsza sesja, pomimo wzrostów w Europie i USA, nie dała inwestorom w Warszawie powodów do zadowolenia. Akcje GPW nie poszły w ślad indeksu Nasdaq, który jest o krok od ustanowienia rekordu wszechczasów, na fali lepszych nastrojów wśród globalnych inwestorów, którzy na chwilę zapomnieli o możliwych skutkach wojen celnych. W ostatnich miesiącach takie sytuacje, gdy przy wzrostach innych rynków akcje na GPW nie wykorzystywały okazji, źle się kończyły. Jeżeli nie ma być tak samo i tym razem, to dzisiaj „byki" muszą wyraźnie zaatakować. Warto zauważyć, iż wczoraj GPW nie zareagowała wzrostami nawet w sytuacji, gdy złoty bardzo mocno się umacniał.

Dzisiaj krótkoterminowym celem dla WIG20 jest wyraźne pokonanie strefy 2180-2200 pkt. To mogłoby odwrócić złą passę na dłużej. Najskuteczniejsi inwestorzy w CMC Markets, działający na polskim rynku poprzez kontrakty CFD Poland20, aż w 90% liczą właśnie na taką sytuację. Wzrost udziału długich pozycji to dość znamienny powrót dużego optymizmu.

W dotychczas opublikowanych danych makroekonomicznych widać skok inflacji na całym świecie. Analitycy zastanawiają się, czy w najbliższym komunikacie Rady Polityki Pieniężnej nie zostanie wysłany sygnał, że nastawienie RPP się zmieni. Wyższej dynamice cen nie można się dziwić po tak długim okresie, gdy pozostawały one na niskim poziomie. Szczególnie w momencie, gdy notowania ropy osiągnęły nowe szczyty w ramach aktualnego trendu wzrostowego. Nawet po kilku dzisiejszych danych widać, że nie jest specyfika tylko polskiego rynku, a sprawa globalna. Chiński indeks dóbr produkcyjnych wzrósł bardziej, niż spodziewali się tego analitycy, czyli do 4,7% r/r (poprzednia wartość wynosiła 4,1%). Chińska inflacja konsumencka wyniosła natomiast 1,9% r/r, co oznacza wzrost o 0,1 pkt. proc. w stosunku od poprzedniego miesiąca. Norweski wskaźnik CPI wyniósł 2,6% r/r, podczas gdy analitycy oczekiwali 2,4%, a w poprzednim okresie było to 2,3%. To najnowsze przykłady odczytów inflacji, ale sytuacja będzie wyglądała podobnie również w Polsce i to może znaleźć odzwierciedlenie w komunikacie RPP.

Publikowane dziś dane z polskiej gospodarki nie będą istotne dla notowań na GPW, więc oczy inwestorów zwrócą się za granicę. O godz. 10:30 poznamy dynamikę produkcji przemysłowej w Wielkiej Brytanii. Oczekuje się wzrostu o 0,9%. Natomiast o 11:00 instytut ZEW opublikuje wskaźniki koniunktury w Niemczech, które mają być gorsze niż w ostatnim okresie. Według prognoz bieżące warunki mają mieć wartość 78,2 pkt., a indeks nastrojów spadać już o 18 pkt. Zanim poznamy sprzedaż detaliczną w USA, mierzoną indeksem Redbook, pojawią się dane dotyczące rozpoczętych budów domów w Kanadzie (14:15).

Łukasz Wardyn, dyrektor - Europa Wschodnia, CMC Markets

(ISBnews/ CMC Markets)