"Norwegia zobowiązała się do osiągnięcia natowskiego celu 2 proc." - oświadczył szef resortu obrony.

Bakke-Jensen dodał, że jego kraj zwiększył realnie wydatki na obronność o 4 proc. od 2013 roku i będzie "nadal zwiększać wydatki w najbliższych latach".

Norwegia, która pomaga zbierać informacje dotyczące rosyjskich manewrów morskich, ma swoich żołnierzy w Afganistanie i na Bliskim Wschodzie oraz kupuje amerykański sprzęt, jest uznawana za jednego z najcenniejszych europejskich sojuszników Stanów Zjednoczonych - pisze Reuters.

Prezydent USA Donald Trump nazwał ten kraj "oczami i uszami" NATO na północy. Ale - według Trumpa - Norwegia to jedyny członek NATO graniczący z Rosją, który nie posiada "wiarygodnego planu" związanego z przeznaczeniem 2 proc. PKB na obronność. Obecnie Norwegia przeznacza na ten cel równowartość ok. 6,5 mld dolarów rocznie, czyli ok. 1,6 proc. PKB.

Na szczycie NATO w Brukseli w środę i czwartek wszystkie kraje Sojuszu Północnoatlantyckiego zobowiązały się do podniesienia wydatków obronnych co najmniej do 2 proc. PKB do 2024 roku. Według źródeł Trump zażądał od sojuszników, by z tego zobowiązania wywiązały się już do stycznia przyszłego roku.