Dębiński, korzystając z prawa do swobodnej wypowiedzi, tłumaczył przed komisją ds. Amber Gold, że 20 sierpnia 2012 został ustanowiony zarządcą przymusowym spółki Amber Gold. 21 sierpnia objął majątek tej spółki, który był położony w 65 oddziałach i punktach w całej Polsce. Zastrzegł, że nie wiedział wówczas, że od 14 sierpnia spółka jest w stanie likwidacji, dowiedział się o tym 24 sierpnia.

"Przez trzy tygodnie sporządziłem sprawozdanie dla sądu upadłościowego o stanie masy i (...) symulację kosztów postępowania upadłościowego. Doszedłem do wniosku, że (...) może nastąpić ogłoszenie upadłości" - powiedział. Zaznaczył, że sprawozdanie należało szybko sporządzić, bowiem wielu wierzycieli dowiedziało się, że Amber Gold jest niewypłacalna i zaczęło wszczynać sprawy, w których sądy zabezpieczały majątek w postaci zastawów i hipotek.

"W tym czasie jak najszybciej należało spółkę postawić w stan upadłości, ponieważ wierzyciele, ci którzy mieli lokaty terminowe, oni byliby pokrzywdzeni (względem tych, którzy mieli wpisane hipoteki - PAP)" - powiedział. "Stwierdziłem, że spółka nie ma pieniędzy. (...) W czasie, kiedy przyszedłem do spółki, w kasie było 600 zł. Więc z tych 600 zł musiałem prowadzić to postępowanie upadłościowe" - poinformował.

Dębiński wyjaśnił, że na podstawie zgłoszeń wierzytelności otrzymanych od sędziego komisarza sporządził listę wierzytelności. "Razem tych wierzytelności jest 12 tys. 203. To jest bardzo duża lista wierzytelności" - ocenił.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann zaznaczyła, że jeżeli ktoś nie zgłosił roszczenia, tzn. że Amber Gold jest mu winne pieniądze, to nie dostanie ich od syndyka. "Niektórzy przyjęli taką drogę, niektórzy się procesują ze Skarbem Państwa, czy z bankiem, będą postępowania karne, gdzie można występować w charakterze oskarżycieli posiłkowych. Natomiast spotykam się z pytaniami: czy dostanę swoje pieniądze? Jeżeli ktoś ze swoją sprawą nic nie robi, nigdzie jej nie zgłosił, to syndyk nie będzie go szukał w domu, żeby mu oddać" - zwróciła uwagę.

"Tak, to prawda, podstawą wypłaty jest tylko lista wierzytelności i naniesienie na tej liście wierzyciela. W innym przypadku będzie to niemożliwe" - przyznał syndyk. Dodał, że lista wierzytelności została zatwierdzona prawomocnie.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express.

Linie OLT Express ogłosiły upadłość pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

>>> Czytaj też: Polska jest rajem dla złodziei podatkowych? Komisja ds. wyłudzeń VAT ma to zbadać