Podczas przesłuchania szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS) pytała świadka m.in. o to, czy i kiedy doszło do blokady rachunków Amber Gold.

"Nie pamiętam" - odparł Parafianowicz.

Wassermann dopytywała jednak, czy były podstawy do ich zablokowania. "To kwestia oceny. Wydaje mi się, że nie występowano o blokowanie, znaczy żadna z instytucji zobowiązanych nie wystąpiła o zablokowanie rachunków i o przekazanie sprawy do dalszej blokady prokuraturze" - zeznał świadek.

Odpowiadając na kolejne pytania szefowej komisji, Parafianowicz przyznał, że Generalny Inspektor Informacji Finansowej ma możliwość zablokowania rachunku firmy na 72 godz., a potem powinien uzyskać "przedłużenie" prokuratorskie.

"Czy pan to zrobił w stosunku do kont Amber Gold?" - pytała więc Wassermann. "W kwietniu na pewno nie. Czy w sierpniu robił to departament (którym kierował świadek - PAP), czy prokuratura, nie pamiętam" - odpowiedział Parafianowicz.

"Jednym słowem do upadku Amber Gold nie wykonał pan tego" - skomentowała szefowa komisji. "W maju ma pan wiedzę, że jest to piramida finansowa rozpracowywana przez ABW, że sprawa jest rozwojowa (...). Dlaczego w tych okolicznościach pan nie podjął decyzji o blokadzie rachunków?" - kontynuowała Wassermann.

"Nie umiem odpowiedzieć dzisiaj na to pytanie, jaką wiedzę miałem wtedy i czy były mocne przesłanki do zamknięcia tych rachunków" - odpowiedział Parafianowicz.

Odpowiadając na kolejne pytania świadek zapewnił, że na temat blokad rachunków nie rozmawiał z ówczesnym szefem MF Jackiem Rostowskim. Podał też, że na temat sprawy Amber Gold "nigdy" nie rozmawiał z ówczesnym premierem Donaldem Tuskiem.

Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) pytał też świadka, jakimi działaniami skutkowała wiedza, którą powziął w kwietniu i maju, dotycząca przepływów finansowych Amber Gold. Informację tę - jak mówił polityk Kukiz'15 - przekazały MF dwa banki - Meritum Bank i Alior Bank. Chodziło o transakcje ponadprogowe wykonywane przez Amber Gold.

"Z tego co pamiętam, poinformowaliśmy o tych transakcjach ABW" - odparł świadek.

"A jakie działania wewnątrz ministerstwa i podległych służbach były podjęte?" - dopytywał poseł Kukiz'15.

"Nie pamiętam, jakie wydawałem konkretne polecenia w sprawie" - odpowiedział Parafianowicz.

Przewodnicząca komisji zwróciła uwagę, że departament w MF, którym kierował Parafianowicz, pozyskał ponad 2 tys. razy informację o transakcjach ponadprogowych (na ok. 2 mld zł), w których stroną była jedna ze spółek Amber Gold.

"Dlaczego pomimo zgłoszeń instytucji obowiązanych (banków - PAP) Generalny Inspektor Informacji Finansowej (...) co najmniej do maja 2012 r. nie podjął stosownych czynności, do których był zobowiązany z mocy ustawy" - dopytywał więc Rzymkowski.

"Nie pamiętam, czy jak departament dostał jakieś informacje z banku, czy je analizował, czy przekazał dalej, tego nie wiem, nie pamiętam" - odparł Parafianowicz.

Wątek ten kontynuowała Wassermann. "Kiedy komórki panu podległe, mając te informacje, wychwyciły taki podmiot jak Amber Gold i dokonały analizy, że z deklaracji podatkowych nie wynika, aby on mógł obracać takimi pieniędzmi, kiedy przyszli do pana z takimi informacjami, co pan z tym zrobił?" - pytała szefowa komisji.

"Nie pamiętam konkretnych czynności tego typu, o których pani przewodnicząca mówi. Na pewno była prowadzona korespondencja w tej sprawie z ABW" - mówił Parafianowicz.

"A jeśli ten departament nie dokonał czynności w stosunku do Amber Gold, czy to jest niedopełnienie obowiązków, przy takich kwotach i takiej liczbie transakcji?" - pytała dalej szefowa komisji.

"Nie wydaje mi się, żeby departament nie dochował obowiązków (...) ja zastrzeżeń do pracy departamentu nie miałem" - odpowiedział świadek.