Jak podało źródło PAP w KE, w toku dochodzenia Komisja stwierdziła, że chińskie rowery elektryczne były sprzedawane w UE po sztucznie zaniżonych cenach, co uderzało w europejskie firmy. W związku z tym zapadła decyzja o wprowadzeniu tymczasowych ceł w wysokości od 21,8 proc. do 83,6 proc. Zdecydowana większość przywożonych z Chin produktów będzie jednak podlegać cłom w wysokości do 37 proc.

Cła antydumpingowe mają zapobiec dalszym szkodom wyrządzonym europejskim producentom rowerów elektrycznych i pozwolić im konkurować na równych warunkach z przedsiębiorcami chińskimi.

"W Europie branża rowerów elektrycznych jest innowacyjnym i przyjaznym dla środowiska przemysłem, w którym 37 producentów w 12 państwach członkowskich zatrudnia 3,5 tys. pracowników i generuje obroty w wysokości około 1,3 miliarda euro. Cały przemysł rowerowy odpowiada za 24,8 tys. miejsc pracy w 23 państwach członkowskich. Rynek e-rowerów wzrósł o ponad 70 proc. w ciągu ostatnich czterech lat" - poinformował PAP urzędnik KE.

Dochodzenie w sprawie chińskich rowerów elektrycznych wszczęto 20 października 2017 r. jako wynik wpłynięcia skargi złożonej przez Europejskie Stowarzyszenie Producentów Rowerów (EBMA). Ma potrwać do stycznia 2019 r. Komisja Europejska zdecyduje w jego efekcie, czy tymczasowe cła przekształcą się w stałe. Zgodnie z rozporządzeniem, zainteresowane strony będą miały teraz czas na przedstawienie uwag na temat ustaleń dochodzenia.

Wartość importu e-rowerów do UE wynosi obecnie ponad 500 mln euro, w tym 295 mln euro z Chin. Jak podał Reuters, w lata 2014-2017 chiński eksport do UE rowerów elektrycznych wzrósł trzykrotnie, chiński udział w rynku zwiększył się do 35 proc, a średnie ceny spadły o 11 proc.

Po tym, jak UE zdecydowała o nałożeniu ceł na chińskie e-rowery, we Wspólnocie obowiązują obecnie 143 środki ochrony handlu (127 antydumpingowych i 16 antysubsydyjnych). Spośród nich 89 antydumpingowych i 8 antysubsydyjnych obowiązuje w stosunku do Chin.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)