W czwartek wieczorem, kilka godzin po wycofaniu przez Sąd Najwyższy Hiszpanii Europejskiego Nakazu Aresztowania(ENA)Puigdemonta, prawnik katalońskiego polityka Paul Bekaert poinformował, że jego klient zamierza na początku przyszłego tygodnia powrócić do Belgii.

Według katalońskich mediów Puigdemont uda się do Waterloo, gdzie mieszkał już przez kilka miesięcy po swojej ucieczce przed hiszpańskim wymiarem sprawiedliwości jesienią 2017 roku. Polityk został zatrzymany przez niemiecką policję 25 marca w czasie powrotu z Finlandii, gdzie promował dążenia niepodległościowe Katalończyków.

Jak ujawnił w piątek barceloński dziennik “La Vanguardia”, po powrocie do Belgii Puigdemont skoncentruje się na rozwoju ruchu politycznego katalońskich separatystów o nazwie Narodowe Połączenie na rzecz Republiki (Crida Nacional per Republica) oraz tzw. Rady Republiki (Consell de Republica), określanego przez byłego premiera mianem “katalońskiego rządu na emigracji”.

Puigdemont ma stanąć na czele obu instytucji i dążyć do przygotowania warunków “do możliwie szybkiego proklamowania Republiki Katalonii”.

27 października 2017 r. kataloński parlament ogłosił niepodległość Republiki Katalonii. Puigdemont i separatystyczni politycy regionu podczas uroczystej sesji w regionalnej izbie ogłosili, że decyzja o secesji jest konsekwencją referendum niepodległościowego z 1 października, w którym wygrali separatyści. Madryt nigdy nie uznał tego plebiscytu.

Nazajutrz po jednostronnej decyzji regionalnego parlamentu Katalonii władze w Madrycie rozwiązały regionalną izbę zapowiadając przedterminowe wybory oraz zdymisjonowały rząd Puigdemonta. Polityk niebawem wyjechał do Belgii.

Po zatrzymaniu Puigdemonta w Niemczech Hiszpania domagała się jego ekstradycji na podstawie zarzutów o rebelię i malwersację środków publicznych. 12 lipca wyższy sąd krajowy w Szlezwiku-Holsztynie, na północnym wschodzie Niemiec, uznał jednak za niedopuszczalną ekstradycję Puigdemonta w związku z rebelią, ale za możliwą w związku z lżejszymi zarzutami o sprzeniewierzenie państwowych funduszy.

W czwartek hiszpański Sąd Najwyższy wycofał ENA wobec Puigdemonta, krytykując orzeczenie sądu w Szlezwiku-Holsztynie. Sędzia Pablo Llarena przypomniał też, iż nakaz aresztowania wciąż obowiązuje na terenie Hiszpanii. Przedawnienie zarzutu o rebelię nastąpi dopiero za 20 lat.

10 lipca sędzia Llarena zabronił pełnienia funkcji deputowanych parlamentu Katalonii sześciu sprawującym na odległość mandat politykom separatystycznym, w tym Puigdemontowi. Zostali oni wybrani do regionalnego parlamentu 21 grudnia ubiegłego roku.

Trzy dni po orzeczeniu Llareny autonomiczny rząd Katalonii utworzył nową instytucję noszącą nazwę “urzędu byłego premiera Carlesa Puigdemonta”. Przewodniczy jej lokalny historyk Josep Lluis Alay Rodriguez, przyjaciel byłego premiera Katalonii.

Do zadań szefa nowej instytucji publicznej należy m.in. kierowanie i organizowanie pracy osób zatrudnionych w urzędzie, przygotowywanie oraz kontrola przebiegu uroczystości z udziałem byłego premiera Katalonii, a także nadzór nad budżetem tego organu. Dyrektor urzędu będzie też reprezentował Puigdemonta wobec mediów.

Marcin Zatyka (PAP)