Samochody w najbliższej przyszłości będą nie tylko elektryczne, ale i autonomiczne, czyli poruszające się bez udziału kierowcy. Już teraz na rynku są dostępne auta z pierwszym i drugim poziomem automatyzacji. Potrafią one samodzielnie zaparkować, utrzymywać stałą prędkość w ruchu drogowym i nawet wspomagać kierowcę w wyprzedzaniu innych pojazdów (nowa Kia Ceed czy nowy Ford Focus).

Za kamień milowy można uznać pojazdy trzeciego poziomu. Wyręczają one kierowcę w czasie prowadzenia auta, ale nie zastąpią go w pełni (nowe Audi A8; na polskim rynku ta opcja będzie dostępna prawdopodobnie w 2019 roku). Czwarty poziom pozwoli człowiekowi na powierzenie kierowania autem sztucznej inteligencji, wspomaganej przez laserowe skanery, ultradźwiękowe i radarowe czujniki, kamery (produkcyjny elektryczny Volkswagen I.D. Vizzion od 2022 roku).

Piąty poziom autonomiczności wyeliminuje z samochodów kierownicę oraz pedały, auta staną się robotami na kołach (Audi Aicon z elektrycznym zasięgiem ponad 800 km i I.D. Vizzion w wyższej wersji od 2025 r.). Innym przykładem 5. poziomu automatyzacji jest SEDRIC, czyli SElf DRIving Car Volkswagena - na pokładzie w ogóle nie ma miejsca dla kierowcy. A jego najnowsze wcielenie może pełnić rolę… autobusu szkolnego ze sztuczną inteligencją.

Volkswagen SEDRIC

Volkswagen SEDRIC

źródło: Materiały Prasowe

Mercedes zaś w swoim muzeum w Stuttgarcie realizuje projekt całkowicie automatycznego parkowania w realnym ruchu. Jazda zaczyna się, gdy auto samodzielnie podjeżdża do miejsca odbioru przez człowieka. Zwrot samochodu jest tak samo prosty - wysiadasz z mercedesa w miejscu zdawania na parkingu i oddajesz go używając aplikacji w smartfonie. Gdy system parkingowy zidentyfikuje pojazd, samochód zaczyna jechać i jest kierowany do wyznaczonego miejsca postojowego.

Wcześniej jednak inżynierowie Audi wsadzili do autonomicznej limuzyny A8 (bez kierowcy) gwiazdy firmowe i dowieźli je ulicami Berlina przed czerwony dywan festiwalu filmowego Berlinale.

Motoryzacyjna rewolucja nad Wisłą. Mamy wysyp inwestycji z branży automotive

Kiedy podobne cuda techniki pojawią się nad Wisłą? Będą się nad tym zastanawiać eksperci podczas wrześniowego kongresu Impact mobility rEVolution'18 w Katowicach, poświęconego rewolucji w mobilności. Już teraz dziennik.pl zapytał jednak Instytut Transportu Samochodowego o szanse na autonomiczną jazdę po polskich drogach…

– Wdrażanie nowych technologii w zakresie automatyzacji transportu drogowego jest procesem złożonym i długofalowym, dlatego kluczowe jest stworzenie katalogu warunków technologicznych, prawnych i organizacyjnych w celu dopuszczenia takich pojazdów do ruchu drogowego w Polsce - powiedział dziennik.pl prof. Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego. – Mając podstawy prawne i organizacyjne oraz uwzględniając tempo rozwoju tej technologii można oczekiwać urynkowienia samochodów samojezdnych czwartej generacji, czyli takich, które będą w stanie zastąpić kierowcę w większości sytuacji drogowych, w okolicach 2025 roku – ocenił.

Według raportu międzynarodowej grupy GEAR 2030, w której uczestniczył ITS z ramienia Ministerstwa Rozwoju, za 10-20 lat modele autonomiczne będą stanowić 20-30 proc. wszystkich pojazdów.

Autobusy-roboty w Jaworznie

Ale prace nad rozwojem i testowaniem pojazdów samosterujących w Polsce już trwają. W marcu 2018 roku specjaliści ITS wzięli udział w pilotażowym skanowaniu wybranych ulic i obszarów Jaworzna. Z pomocą laserowych dalmierzy inżynierowie stworzyli mapę składającą się z wirtualnego zbioru punktów, która będzie mogła być wykorzystywana do prób pojazdów autonomicznych.

– W ubiegłym miesiącu w Jaworznie doszło również do podpisania listu intencyjnego o współpracy, w ramach którego już w 2019 roku powstanie specjalna strefa do testów prototypów autonomicznych pojazdów transportu publicznego. Celem programu jest stworzenie transportu publicznego, który będzie nie tylko pojazdem zeroemisyjnym, ale także modułowym i częściowo samosterującym – mówi nam Ślęzak.

– Sygnatariuszami porozumienia są miasto Jaworzno, Ministerstwo Infrastruktury oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. A innowacyjne autobusy zostaną opracowane w ramach realizowanego już programu NCBR "Bezemisyjny Transport Publiczny" – dodał i podkreślił, że prace nad rozwojem pojazdów autonomicznych w Polsce wspiera również rząd. – Poczynając od wiodącego w tym obszarze – Ministerstwa Infrastruktury, poprzez resorty energii, cyfryzacji oraz przedsiębiorczości i technologii – wyliczył.

Jego zdaniem pod względem regulacji przepisów Polska znajduje się w głównym nurcie zmian legislacyjnych w Europie.

Autobus wodorowy od Solarisa. W 2019 roku premiera pojazdu nowej generacji

Prawo jazdy zbędne

Ślęzak pytany o kwestie bezpieczeństwa i o to, czy te automatyczne samochody nie będą nas czasem zabijać stwierdził: "Możliwe jest, że w przyszłości ludzie zrezygnują z ubiegania się o prawo jazdy i powierzą swoją mobilność technologii. To kwestia przełamania pewnych naturalnych obaw i barier wynikających, w mojej ocenie, m.in. z braku zaufania – z reguły boimy się tego, czego nie znamy".

Pierwsze samochody doprowadziły do masakry. Ile ofiar aut samoprowadzonych zaakceptujemy?

Szef ITS ocenił, że najsłabszym i najbardziej zawodnym ogniwem w ruchu drogowym jest człowiek. Może mieć niewystarczające umiejętności, słabszy dzień, być zmęczony lub rozkojarzony. A sztuczna inteligencja pojazdu autonomicznego będzie pozbawiona tych wad.

– Zachowa na drodze pełną czujność i koncentrację przez cały czas jazdy. Dzięki informacjom z innych pojazdów oraz infrastruktury będzie z wyprzedzeniem reagować na sytuacje drogowe, nawet te dzisiaj niewidoczne dla człowieka, dbając o nasze bezpieczeństwo. Docelowo transport w pełni autonomiczny będzie transportem, w którym nie powinno być ofiar wypadków – skwitował dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego.

Impact mobility rEVolution'18

źródło: youtube.com