Produkty od wielu sprzedawców w jednym koszyku, opłacone jedną transakcją. PayU pod koniec lipca poinformowało, że wprowadza do swojej oferty nową usługę – PayU Marketplace. Spółka zapewnia, że usługa ta jest w pełni przystosowana do wszystkich wymogów nakładanych na sprzedawców online przez dyrektywę PS2. O nowym PayU Marketplace, dyrektywie PS2 i przyszłości e-commerce rozmawiamy z Bartoszem Beresteckim, członkiem zarządu PayU S.A

Dlaczego właśnie w tej chwili dołączyliście do oferty Marketplace? Jest to wymóg klienta czy sprzedawcy?

Nie określałbym tego jako wymóg, ale raczej jako potrzebę klienta, którym dla nas jest w tym przypadku operator marketplace’u. W PayU uważnie obserwujemy, jakich produktów czy też dodatkowych funkcjonalności oczekują nasi klienci i staramy się na bieżąco je adresować. Dzięki temu mamy nie tylko zadowolonych klientów, ale również inspirację do tworzenia innowacyjnych rozwiązań. Dodatkowo, ulepszona wersja naszych płatności Marketplace jest przystosowana do wszystkich wymogów, jakie na sklepy online nałożyła w czerwcu dyrektywa PSD2. Wprowadza ona obowiązek zmiany procesowania płatności przez platformy marketplace’owe. Co do zasady przepływ pieniędzy między kupującym, a sprzedającym nie może już dłużej odbywać się za pośrednictwem rachunków operatora platformy e-commerce, a jedynie dostawcy usług płatniczych. Wprowadzone usprawnienia w produkcie PayU Marketplace dają pewność spełnienia tego wymogu i każdy nasz partner, który uruchomi płatność Marketplace, może być pewien, że jest dobrze przygotowany na PSD2.

Na czym polega usługa Marketplace? Jak wygląda proces rozliczania się z platformami handlowymi?

W dużym uproszczeniu kupujący może dokonać jednocześnie zakupu u kilku sprzedawców, którzy oferują towary w ramach jednej platformy handlowej, czyli tzw. marketplace’u i zapłacić za wszystkie zakupy jedną, zbiorczą transakcją płatniczą. Następnie PayU dokona rozdzielenia odpowiednich kwot do poszczególnych sprzedawców, bez konieczności angażowania operatora makretplace’u. Do tej pory to właśnie na operatorze platformy spoczywał obowiązek rozdzielenia i przesłania należnych kwot do poszczególnych sprzedawców.

Jak na nowej metodzie płatności skorzystają klienci?

Jeśli mowa o kupujących to przede wszystkim wygoda, czyli poprawa tzw. user experience. Jedno kliknięcie, prosta, szybka płatność za całość zakupów. Naszym zadaniem jest przede wszystkim ułatwianie zakupów kupującym, dlatego mogą oni skorzystać z tzw. multikoszyka i dzięki temu zapłacić za wszystkie produkty, niezależnie od ilu sprzedawców pochodzą, wykonując jedną prostą transakcję – kartą płatniczą, lub przelewem elektronicznym. Można także skorzystać z rat online lub odroczyć termin płatności nawet do 30 dni, umożliwia to nasza nowa usługa – PayU Płącę później.

Do odroczonych płatności jeszcze wrócimy.... A jakie korzyści z włączenia płatności Marketpalce osiągną sprzedawcy i operator platformy handlowej?

Tutaj sytuacja jest podobna – chodzi o poprawę user experience, co w przypadku sprzedających i operatorów platform e-commerce jest widoczne już od samego początku ich współpracy. Mianowicie, nasze rozwiązanie pozwala na znaczne uproszczenie formalności związanych z rejestracją sprzedających. To PayU weryfikuje każdy sklep, który chce rozpocząć sprzedaż na platformie. Aby to zrobić sprzedawcy wypełniają tylko krótki formularz online udostępniony przez nas, a operator platformy ma łatwy dostęp do informacji o statusie każdego z nich poprzez API. Jest też druga kwestia, o której trzeba wspomnieć, czyli usprawnienie procesu wypłat. Wszystkie wpłaty od kupujących do sprzedających są przekazywane bezpośrednio przez PayU, bez udziału operatora platformy e-commerce w tym procesie. Jest to więc szybsze i zabezpieczone przez nadzorowaną instytucję płatniczą.

Bartosz Berestecki, PayU

Bartosz Berestecki, PayU

źródło: Materiały Prasowe

Jak z punktu widzenia platform typu marketplace wygląda włączenie tego nowego sposobu rozliczania płatności?

Płatności Marketplace można łatwo zintegrować z platformą handlową korzystając z API dostarczanego przez PayU. Stanowi ono rozszerzenie już istniejących funkcjonalności, dlatego przejście ze standarowej integracji na model markeplace, w kontekście procesowania płatności, nie powinno stanowić dużego wyzwania dla zespołu technicznego operatora platformy.

Wróćmy na moment do wspomnianych wcześniej odroczonych płatności, które wdrożyliście w ubiegłym roku. Czy ta usługa cieszy się dużą popularnością?

PayU Płacę później to nowy sposób finansowania zakupów i jedyna tego typu usługa działająca już na szeroką skalę w sklepach internetowych w Polsce. Od marca bieżącego roku odroczona płatność jest dostępna dla każdego sklepu internetowego nawiązującego współpracę z nami, a pierwsze sklepy zaoferowały to rozwiązanie w ramach pilotażu już we wrześniu 2017 r. Cieszymy się, że udało nam się ją spopularyzować już wśród tysięcy sprzedawców i znacznie większej liczby kupujących. Cały czas pracujemy nad pewnymi ulepszeniami, dążymy przede wszystkim do tego, aby proces wnioskowania o środki był maksymalnie uproszczony i zamykał się w kilku kliknięciach, na jednym ekranie, także na smartfonie. Dokonaliśmy pewnych zmian w procesie analizy zdolności kredytowej. Wykorzystujemy w tym celu zaawansowany model integracji danych, m.in. o płatnościach online, który umożliwia uproszczenie i przyspieszenie procesu zakupowego, co przekłada się na zwiększenie dostępności tej usługi płatniczej. Mamy również aktywnie działający zespół handlowy, który doradza naszym klientom jak najefektywniej wykorzystać potencjał odroczonej płatności w sklepie. Najbardziej jednak cieszy nas chyba to, że użytkownicy, którzy przynajmniej raz skorzystali z odroczenia płatności, bardzo chętnie wybierają ją ponownie przy kolejnych zakupach.

Polacy zaprzyjaźnieni ze sztuczną inteligencją

A jakie są najczęściej wybierane metody płatności przez klientów w Polsce?

Polska to niezmiennie od lat kraj, w którym królują pay by linki, czyli szybkie przelewy internetowe. Moim zdaniem nic nie wskazuje na to, żeby miało się to kiedykolwiek zmienić. Oczywiście rośnie popularność kart płatniczych, w tym również kredytowych, ale jeszcze długo będzie to udział kilkukrotnie mniejszy, niż mają pay by linki. Ciekawym rozwiązaniem, kolejnym specyficznym tylko dla polskiego rynku, jest na pewno BLIK. W zależności od sklepu bywa, że ta metoda płatności jest wybierana na równi z kartami lub nawet minimalnie częściej. Listę najczęściej wybieranych metod płatności w polskim e-handu zamykają raty i odroczona płatność, które mają kilkuprocentowy udział, ale też są stosunkowo ‘najmłodszymi’ sposobami płatności. Warto dodać, że coraz więcej transakcji zakupowych jest finalizowanych na mobile’u, więc z pewnością nadal na popularności będą zyskiwały wszystkie te rozwiązania, które będą wygodne w użyciu na kilkucalowych ekranach telefonów.

Skoro już mowa o mobile... Apple Pay weszło niedawno na polski rynek e-commerce. Pierwsi operatorzy płatności już ogłosili, że wdrożyli wsparcie dla nowego typu płatności (PayLane). Allegro zapowiadało, że doda tą usługę w niedalekiej przyszłości. Kiedy możemy spodziewać się takiego wdrożenia ze strony PayU?

Bardzo niedługo. Jesteśmy gotowi do wdrożenia ApplePay i chętnie będziemy wspierać merchantów zainteresowanych udostępnieniem tego nowego rozwiązania płatniczego klientom w Polsce.

Rozpoczęliśmy rozmowę od płatności marketplace, wspomniał Pan w tym kontekście o PSD2. Czy dla PayU ta dyrektywa to bardziej szansa czy zagrożenie?

Przede wszystkim widzimy w nowej dyrektywie o usługach płatniczych szanse rozwoju. I to w co najmniej dwóch aspektach. Po pierwsze możemy na bazie nowych regulacji zaproponować naszym klientom nowe produkty. Nie chciałbym zdradzać szczegółów, ale oczywiście wiążą się one z usługami inicjowania płatności oraz potwierdzania stanu środków na rachunku czyli tzw. PIS (payment initiation service) oraz AIS (account information service). Te rozwiązania stanowią zasadniczą część PSD2 i mogą stymulować innowacje finansowe. Po drugie, PayU to nie tylko instytucja płatnicza, ale również inwestor w sektorze FinTech. Wierzymy, że nowe usługi i uregulowania spowodują pojawienie się nowych graczy i technologii. Chcemy uważnie im się przyglądać pod kątem ewentualnego partnerstwa czy nawet inwestycji w takie podmioty.

Rynek e-commerce w Polsce rósł w ostatnich latach w dwucyfrowym tempie. Czy utrzymamy tak dynamiczne tempo? Jakie są według Państwa prognozy na najbliższe lata i jak wypadamy pod tym kątem na tle Europy?

Handel internetowy w Polsce daje ogromne możliwości rozwoju. Na pewno w najbliższych latach będzie rósł znacznie szybciej niż tradycyjna sprzedaż w punktach stacjonarnych. Ciągle wiele osób zupełnie nie korzysta z zakupów internetowych, ponad połowa Polaków, z drugiej strony już 40 proc. z tych, którzy kupują online interesuje się ofertą zagranicznych sklepów. To dla nas bardzo obiecujący rynek. Handel transgraniczny będzie jednym z głównych czynników wzrostu w polskim e-commerce w nadchodzących latach. To jest obecnie jeden z najważniejszych trendów w e-handlu w ogóle na świecie. Szacuje się, że ze średnią roczną dynamiką wzrostu bliską 30 proc. już w 2020 osiągnie wartość 1 biliona dolarów i będzie stanowił prawie 1/3 światowych obrotów w e-commerce. Coraz więcej polskich sklepów odważnie patrzy na zagraniczne rynki i wychodzi ze swoją ofertą poza granice kraju. Dzięki lokalnym metodom płatności, możliwości ciągłego monitorowania zamówienia oraz coraz tańszym i szybszym przesyłkom kurierskim powinno im być coraz łatwiej sprostać temu wyzwaniu.

Jak będzie wyglądać przyszłość waszej branży? Jak projektujecie swoją obecność w fintechowej rewolucji?

Patrzymy na przyszłość optymistycznie. Nowe regulacje oraz konkurencję traktujemy jak szansę na dalszy rozwój czy też inspirację dla nowych, innowacyjnych produktów. Ponadto, dynamiczny rozwój rynku stworzy dla nas okazję do inwestowania w ciekawe projekty.

Nowe technologie zmienią edukację