Maduro wyjaśnił, że dąży do "zmniejszenia deficytu fiskalnego" oraz że celem jego rządu jest "zerowy deficyt fiskalny".

"Jeśli chodzi o podatek od wartości dodanej, zaproponujemy podniesienie go o cztery punkty procentowe, do 16 proc. na towary luksusowe, z wyjątkiem towarów i usług niezbędnych dla dobrobytu obywateli" - powiedział.

Zmianie ulegnie także podatek od "wielkich transakcji finansowych"; zostanie ustanowiony zakres od 0 do 2 proc., a obejmie on "specjalnych podatników". Podatek ten będzie pobierany w sposób bezpośredni od 133 tys. podatników, którzy "są bogaczami, multimiliarderami".

Nie planuje się, by podatek ten dotyczył sektora przemysłowego "niezbędnego do stymulowania produkcji krajowej".

Maduro powiedział, że jego rząd podda się "pruskiej dyscyplinie fiskalnej".

Środki te, jak podaje EFE, są elementem programu naprawczego, który ma doprowadzić do wyjścia z głębokiego kryzysu gospodarczego.

Maduro, który w maju został wybrany na drugą prezydencką kadencję, jest oskarżany przez przeciwników i społeczność międzynarodową o osłabianie demokracji i doprowadzenie zamożnej Wenezueli do stanu katastrofy humanitarnej, co w ostatnich miesiącach zmusiło setki tysięcy Wenezuelczyków do ucieczki do sąsiednich krajów.

>>> Czytaj też: Prezydent Wenezueli podniósł wartość pensji minimalnej. O 35 razy razy