Według opublikowanych w poniedziałek przez GUS danych wzrost produkcji przemysłowej w lipcu przyspieszył do 10,3 proc. rok do roku z 6,8 proc. przed miesiącem. Produkcja przemysłowa wyrównana sezonowo rdr wzrosła o 7,8 proc., a mdm się nie zmieniła.

"Jeżeli wzrasta produkcja, to znaczy, że producenci dobrze oceniają perspektywy zbytu swoich produktów - uważa prof. SGH Elżbieta Mączyńska. Ekonomista podkreśla, że szczególnie dobrym sygnałem jest ponad 25-proc. wzrost produkcji w sektorze maszyn i urządzeń oraz 20-proc. w sektorze środków transportu.

"Taki wzrost produkcji może być symptomem oczekiwanego i spodziewanego ożywienia inwestycyjnego wśród inwestorów prywatnych" - zauważyła profesor. Dodała, że dotychczas motorem wzrostu PKB w Polsce była konsumpcja oraz inwestycje w sektorze publicznym.

Sygnałem świadczącym o tym, że firmy zaczęły inwestować jest również rosnący import, który - zdaniem ekonomistki - ma związek z potrzebami rozwojowymi przedsiębiorstw, stymulowanymi właśnie m.in przez konsumpcję.

Niedawno GUS podał, że obroty towarowe handlu zagranicznego w okresie styczeń - czerwiec br. wyniosły w cenach bieżących 452,5 mld zł w eksporcie oraz 457,7 mld zł w imporcie. Ujemne saldo ukształtowało się na poziomie 5,2 mld zł, podczas gdy w analogicznym okresie roku ubiegłego było dodatnie i wyniosło 4,3 mld zł.

Również obserwowana od miesięcy dynamika cen w przemyśle, a zwłaszcza w budownictwie, świadczy o ożywieniu gospodarczym.

Według Mączyńskiej spowolnienia dynamiki wzrostu PKB należy spodziewać się raczej dopiero w 2019 roku i będzie to - jak podkreśla ekonomistka - efekt spowolnienia światowej gospodarki.

>>> Czytaj też: W tych branżach w USA zarabia się najwięcej. To nie tylko technologie