Wcześniej w poniedziałek rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik potwierdziła w rozmowie z PAP, że w związku ze śledztwem prowadzonym przez dolnośląski wydział zamiejscowy PK zatrzymano dwie osoby, które miały skorumpować osobę publiczną.

"Na początku sierpnia zatrzymaliśmy dwie osoby na zlecenie dolnośląskiego wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu" - powiedział PAP Brodowski.

Według mediów - m.in. RMF, które informowało wcześniej o zatrzymaniach - mieli oni skorumpować prezydenta Gdańska. "Sprawa ma związek z kupnem przez samorządowca kilku mieszkań na jednym z osiedli w Gdańsku. Adamowicz miał je nabyć po zaniżonej cenie" - napisało radio na swoim portalu.

"Zatrzymani to szefowie firm deweloperskich, które inwestowały na terenie Trójmiasta. Chodzi o atrakcyjnie położone osiedle w Gdańsku Jelitkowie. Biznesmeni po zatrzymaniu usłyszeli zarzuty tak zwanej czynnej korupcji o znacznej wartości" - podało RMF. "Mieli sprzedać trzy mieszkania Adamowiczowi i jego rodzinie po cenach o kilka tysięcy niższych za metr niż dla innych klientów. Według prokuratury, był to nieuzasadniony upust wart blisko 400 tys. zł" - podała stacja.

Według dziennikarzy radia przedsiębiorcy usłyszeli zarzuty w prokuraturze i po postawieniu zarzutów wyszli na wolność, natomiast "Adamowicza, który miał przyjąć łapówkę, nawet nie wezwano do prokuratury". RMF FM podało, że "śledczy mogą mieć problemy z udowodnieniem, że prezydent Gdańska kupił tanie mieszkania, a w zamian podjął decyzje korzystne dla deweloperów. Chodzi o zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego".