„Fakt, że nawet przy obecnej mocy elektrowni, wynoszącej w sumie 2000 MW, rzeka nie jest w stanie w warunkach letniej suszy i upałów dostarczyć odpowiedniej wody chłodzącej, oznacza, że gdy trzeba będzie zadbać o bezpieczne chłodzenie reaktorów o łącznej mocy 4800 MW wraz z planowanymi nowymi blokami, chłodzenie taką wodą będzie niewystarczające, uniemożliwiając rentowną eksploatację” siłowni – czytamy.

Dziennik pisze o „rosyjskiej ruletce” w kontekście zezwolenia na rozbudowę Paksu, dotyczącego oddziaływania na środowisko. „Na planowaną rozbudowę elektrowni wydano zezwolenie, dotyczące oddziaływania na środowisko, bo eksperci uznali, że woda chłodząca (której temperatura rośnie w trakcie przechodzenia przez elektrownię) nigdy nie przegrzeje Dunaju. Ale to się już stało” – podkreśla gazeta.

„Nepszava” informuje, że według oficjalnych danych temperatura wody płynącej pod Paksem niemal osiągnęła określony w zezwoleniu poziomu 30 stopni C, a według nieoficjalnych pomiarów nawet go przekroczyła.

Dziennik przytacza przy tym opinię europosła lewicowej partii Dialog Benedeka Javora, że węgierskie przepisy z góry sprzyjają budowie elektrowni atomowych, gdyż najwyższy poziom temperatury wody określają na 30 stopni C, podczas gdy np. we Francji jest to 28 stopni.

Javor podkreśla, że w analizie wpływu Paksu na środowisko zapewniono, iż kombinacja niskiego natężenia przepływu wody i wysokiej temperatury jest tak mało prawdopodobna, że jej ewentualność można określić jako 0,1 dnia na rok. Tymczasem według Javora w zeszłym tygodniu były już trzy takie dni.

W zeszłym tygodniu aż w pięciu miejscach na Dunaju zanotowano rekordowo niski poziom wody. Był wśród nich także Paks. Już 8 sierpnia podano, że produkcja energii elektrycznej w elektrowni w Paksu spadła z powodu upałów, co wynika ze wzrostu temperatury wody w rzece, która jest używana do chłodzenia siłowni. Elektrownia zastrzegła wtedy, że w razie szczególnie wysokiej temperatury w Dunaju może dojść do dalszego spadku wydajności reaktorów. Zaznaczyła jednak, że nie jest rozważane całkowite zatrzymanie pracy siłowni.

„Ale rezygnacja z eksploatacji nowych bloków, jeśli w Dunaju będzie mało wody, nie jest rozwiązaniem: aby koszty się zwróciły, jest potrzebne 95-procentowe wykorzystanie bloków” – pisze „Nepszava”.

Zdaniem dziennika "oparcie chłodzenia Paksu 2 na wodzie z Dunaju zamiast zalecanej przez ekspertów chłodni kominowej to bezprzykładny brak odpowiedzialności ze strony gabinetu (premiera Viktora) Orbana".

W 2014 roku rząd Węgier zawarł z Rosją umowę na budowę przez koncern Rosatom dwóch nowych bloków w Paksu. Mają one zostać uruchomione w latach 2026 i 2027 i produkować w sumie więcej energii niż obecne cztery, które mają zostać wyłączone w latach 2032-2037.

Zgodnie z umową Rosja udzieli Węgrom na budowę nowych reaktorów kredytu w wysokości do 10 mld euro; całkowity koszt inwestycji to 12 mld euro.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)