Związek przedstawi pogłębione stanowisko dotyczące tego raportu "w niedługim czasie", poinformował wiceprezes Jerzy Bańka.

"W ocenie Związku Banków Polskich, raport ten jest przygotowany w sposób bardzo nieobiektywny i wręcz razi brakiem obiektywizmu, ponadto został oparty na arbitralnym i błędnym założeniu, jakoby działania banków zakresie udzielania tychże kredytów były nieprawidłowe, wręcz nieuczciwe. Raport ten przede wszystkim dotyka działalności prywatnych instytucji finansowych, zatem jest to niezgodne z przepisami ustawy o Najwyższej Izbie Kontroli. NIK działa tutaj poza swoimi kompetencjami - na to chcieliśmy zwrócić uwagę" - powiedział Bańka podczas konferencji prasowej, zaznaczając, że jest to komentarz wstępny. 

Wskazał, że w ocenie ZBP, podstawową słabością tego dokumentu jest fakt, iż NIK nie poczyniła własnych ustaleń w zakresie oceny przyczyn powstania kryzysu dotyczącego kredytów indeksowanych i denominowanych do franka szwajcarskiego, a jedynie przyjęła - jako swoje - dokumenty, które były upublicznione dużo wcześniej, bo dwa lata temu przez Rzecznika Finansowego. W opinii Związku, dokumenty te "były absolutnie wadliwe i niezgodne z aktualnym orzecznictwem sądów powszechnych, w tym przede wszystkim Sądu Najwyższego, ale także ustaleniami Narodowego Banku Polskiego i Komisji Nadzoru Finansowego". 

"Nie jest bowiem prawdą - co z resztą podkreśla w swojej odpowiedzi wczoraj opublikowanej Urząd Komisji Nadzoru Finansowego - jakoby kredytobiorcy w związku z zawieraniem umów kredytowych byli nieświadomi ryzyka skutków osłabienia złotego względem waluty kredytu. W dokumencie UKNF czytamy, że nie jest jasne, skąd teza, że niektórzy kredytobiorcy nieświadomie wzięli na siebie w/w ryzyko. W ocenie UKNF, należy usunąć takie sformułowanie. To jest tylko przykład wskazujący na nierzetelność urzędników NIK w zakresie przygotowania tego dokumentu" - powiedział Bańka. 

Podkreślił, że należy pamiętać, iż w latach 2004-2005 aż do teraz były banki, które udzielały kredytów tylko w walucie polskiej, ale były też banki udzielające kredytów w różnych walutach. 

"Klienci mieli prawo wyboru. Ci, którzy wybierali kredyt indeksowany musieli - zgodnie z wymogami Rekomendacji S wówczas obowiązującej - złożyć oświadczenie, że mają pełną świadomość co do ryzyka walutowego, ale także musieli w formie dokumentu pisemnego oświadczyć, że świadomie wybierają kredyt indeksowany, a nie kredyt złotowy, jako że bank był zobowiązany do zaproponowania wpierw kredytu w złotych. Ponadto, jeśli chodzi o zarzut, dotyczący nierzetelności banków, czy też słabego badania zdolności kredytowej, to kwestia ta została  jednoznacznie wyjaśniona w raportach Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, bowiem banki były zobowiązane, a ponadto same dodatkowo nakładały specjalne bufory, które gwarantowały, że kredyty te były udzielane osobom o dobrych dochodach, o dobrym standingu finansowym, co potwierdzają wyniki dzisiejsze dotyczące jakości tego portfela" - wskazał wiceprezes ZBP. 

Bańka przypomniał, że jakość portfela kredytów hipotecznych w walutach obcych jest bardzo dobra, co wyraźnie potwierdza, że kredyty te były udzielane zgodnie ze sztuką bankową. 

"W chwili obecnej prowadzimy konsultacje z bankami, jako że sprawa ta ma ogromny wydźwięk, jest bardzo ważna i na raport ten powołują się także przedstawiciele stowarzyszeń reprezentujących frankowiczów, a także inne instytucje, stąd też dokument ten nie może pozostać bez odpowiedzi" - podsumował wiceprezes. 

Dodał, że Związek Banków Polskich przedstawi pogłębione stanowisko dotyczące tego raportu "w niedługim czasie". 

Z opublikowanego dziś przez ZBP raportu AMRON-SARFIN wynika, że w II kw. 2018 roku udział kredytów zagrożonych w  portfelu kredytów mieszkaniowych ogółem wyniósł 2,89%, tj. tyle samo co w  poprzednim kwartale. W tym samym okresie kredyty mieszkaniowe z zaległościami w spłacie udzielone w  złotówkach stanowiły 2,62% wszystkich złotówkowych kredytów (więcej o 0,01 pkt proc. w porównaniu do I kw. br.), kredyty zagrożone we franku szwajcarskim stanowiły 3,78% portfela (mniej o 0,07 pkt proc.), a kredyty zagrożone w pozostałych walutach obcych – 1,85% (mniej o 0,01 pkt proc.). Różnica w poziomie wskaźnika jakości portfela spowodowana jest praktycznym zaprzestaniem udzielania nowych kredytów walutowych przez banki, w związku z czym portfel ten ulega szybszemu starzeniu. Portfel kredytów złotowych ma natomiast stały dopływ nowych kredytów wykazywanych w początkowej fazie cyklu ich życia jako normalne.