Branża, wspierana przez polityków opozycji, już bije na alarm. Wszyscy zgodnie twierdzą, że za ponad rok nie będzie komu wywozić śmieci zgodnie z prawem.

Chodzi o ustawę z 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych, która stawia nowe wymogi przed samorządami i ich kontrahentami odnośnie do udziału pojazdów elektrycznych w używanej flocie (min. 10 proc. wszystkich).

Problem w tym, że czas na dostosowanie się jest krótki, a na rynku brakuje takich aut. Są jedynie bardzo drogie prototypy. W tej sytuacji jedynym wyjściem jest szybka nowelizacja przepisów.

>>> Polecamy: Janosik kolejny raz pokonał Mazowsze