Wojciech Weiss, prezes spółki Lotos Paliwa, podpisał w ostatnich dniach porozumienie z Komisją Krajową NSZZ „Solidarność”. Na jego mocy związkowcy i ich rodziny, korzystając z kart paliwowych Lotos Biznes, dostaną zniżki na stacjach. Jak duże? Od kilku do nawet kilkudziesięciu groszy za każdy litr paliwa standardowego (Pb95, ON oraz LPG) lub paliwa premium Lotos Dynamic (Pb98, ON). Będzie też 10-proc. zniżka na produkty z menu Cafe Punkt, zakup olejów i płynów do spryskiwaczy i 15 proc. na usługi myjni.

Sprawa wzbudziła duże kontrowersje, ale tak naprawdę porozumienie z „S” nie jest żadnym precedensem. Współpraca Lotosu ze związkami zawodowymi trwa już od 3,5 roku i wszystkie tego rodzaju organizacje traktowane są na równych zasadach. Solidarność jest kolejną po OPZZ i Forum Związków Zawodowych centralą, z którą podpisano umowę.

Od 2015 r. koncern naftowy zawarł też wiele mniejszych porozumień z organizacjami, fundacjami i związkami branżowymi (m.in. służb mundurowych, kolei, przemysłu chemicznego i motoryzacyjnego). Jak dowiedział się tvn24bis.pl, rabaty przyznawane są również księżom – na mocy umów z diecezjami. Współpraca z nimi trwa już od 2005 r. i jest spadkiem po przejętej wówczas sieci Esso. Dotychczas Lotos wydał diecezjom już ponad 2 tys. kart.

Według przedstawicieli spółki jest to zwykła współpraca komercyjna, bo związki to duże organizacje – Solidarność, OPZZ i FZZ to łącznie niemal 1,5 mln osób i udzielając preferencyjnych warunków ich członkom, buduje się wolumen sprzedaży. – Jesteśmy otwarci na rozmowy z każdym związkiem zawodowym w Polsce – podkreśla Marcin Gerwatowski, szef regionu w dziale klientów flotowych, Lotos Paliwa.

Programy lojalnościowe i bonusy dla dużych klientów to powszechnie stosowany chwyt marketingowy. Współpraca koncernów paliwowych z wybranymi grupami zawodowymi czy społecznymi nie jest jednak powszechnie spotykana, w każdym razie nikt nie współpracuje ze związkowcami na tak szeroką skalę jak Lotos. Circle K ma umowę o współpracy z NSZZ Straży Granicznej. Ale już dominujący na rynku Orlen w ogóle nie udziela związkowcom rabatów. PKN sparzył się zresztą na współpracy z Solidarnością. W 2008 roku należąca do „S” spółka Solkarta wynegocjowała z Orlenem program lojalnościowy dla posiadaczy kart „Grosik”. Podobnie jak w Lotosie, związkowcy i ich rodziny mieli dostać od 4 do 8 groszy rabatu na paliwo. Skończyło się jednak dużą awanturą. Podpisanie umowy zablokowała rada nadzorcza Orlenu, wskazując, że przyznawanie rabatu spółce należącej do związkowców kłóci się z zasadą społecznej odpowiedzialności biznesu. Analitycy giełdowi mieli wątpliwości, dlaczego rabaty miałyby być przyznawane tylko jednej grupie społecznej.

Umowa z Solidarnością przez niektórych naszych rozmówców jest odbierana jako sposób na budowanie poparcia w czasie, gdy Lotos ma być obiektem przejęcia przez Orlen. Planowane przejęcie wśród części załogi gdańskiej spółki budzi obawy. Finał transakcji planowany jest na III kwartał 2019 r. Orlen przedstawił już w Brukseli analizy mające wykazać, że fuzja nie zagrozi konkurencji na polskim rynku paliw

>>> Polecamy: Czy Polska elektromobilność ma szansę na sukces? Tak, jeśli zainwestuje w produkcję baterii