"Mam nadzieję, że (niemieccy konserwatyści) sprawią, że nasz Manfred Weber zostanie liderem list wyborczych podczas wyborów do PE" - powiedział Soeder przemawiając w namiocie piwnym w położonym koło Ratyzbony Abensbergu. Obaj politycy są członkami bawarskiej CSU, siostrzanego ugrupowania CDU kanclerz Angeli Merkel.

Deklaracja premiera Bawarii zwiększa szansę 46-letniego Webera na objęcie stanowiska szefa KE - zauważa Reuters. W piątek niemieckie media poinformowały, że przewodniczący frakcji EPL w PE otrzymał również poparcie kanclerz Niemiec Angeli Merkel.

To EPL ma największe szanse na wskazanie następcy obecnego szefa KE Jean-Claude'a Junckera, który publicznie deklaruje, że nie będzie się ubiegał o reelekcję. Chadecy, mimo że prawdopodobnie stracą w przyszłorocznych wyborach do PE, i tak pozostaną największą siłą polityczną w UE.

Dlatego to bój o nominację kandydata wiodącego (niem. spitzenkandidat) - inaczej lidera list z tego ugrupowania - wywołuje największe emocje.

EPL umożliwia zgłaszanie kandydatur na lidera list od 6 września. Z wewnętrznego regulaminu tej partii wynika, że aby otrzymać możliwość stanięcia do konkursu, kandydat musi mieć poparcie swojej macierzystej partii oraz ugrupowań z dwóch innych krajów członkowskich. Lista ma być zamknięta 17 października. Ostateczny wybór lidera i pretendenta do objęcia stanowiska szefa KE nastąpi na kongresie EPL 8 listopada w Helsinkach.

Rada Europejska nie jest prawnie związana wyborem europejskich partii politycznych i już po wyborach do PE może zdecydować, że szefem KE zostanie inna osoba niż wiodący kandydat zwycięskiego ugrupowania.(PAP)

mobr/ mal/