Rodzima ustawa to transpozycja unijnej dyrektywy nr 2016/943 z 8 czerwca 2016 r. w sprawie ochrony niejawnego know-how i niejawnych informacji handlowych przed ich bezprawnym pozyskaniem, wykorzystaniem i ujawnianiem. Termin jej wdrożenia minął już kwartał temu. Nareszcie jednak jest (Dz.U. z 2018 r. poz. 1637) – i powinna sporo zmienić na lepsze u tych przedsiębiorców, którzy padają ofiarami kradzieży intelektualnej.

Tajemnica po grób

Najważniejsza zmiana dotyczy nie tego, co się w ustawie od dziś znajduje, lecz tego, czego już w niej nie ma. Zgodnie z uchylonym art. 11 ust. 2 ustawy w poprzednim brzmieniu czyn nieuczciwej konkurencji mogła popełnić osoba, która świadczyła pracę na podstawie stosunku pracy lub innego stosunku prawnego – przez okres trzech lat od jego ustania, chyba że umowa stanowiła inaczej albo ustał stan tajemnicy.

Ustawodawca doskonale wiedział, że najczęstszym źródłem wycieków są byli pracownicy. Na rynku bywa przecież i tak, że największą wartością danej osoby są nie jej umiejętności, lecz to, co wie o funkcjonowaniu swojego byłego pracodawcy, czyli konkurenta rynkowego przedsiębiorcy, który obecnie postanawia ją zatrudnić.

Praktyka pokazała, że trzy lata obowiązku zachowania tajemnicy to zbyt mało. Ustawodawca więc – podążając za celem dyrektywy polegającym na wzmocnieniu ochrony innowacyjnych przedsiębiorców – zdecydował się normę w ogóle usunąć. Od dziś więc były pracownik – jak każda osoba fizyczna – zobowiązany jest zachować tajemnicę przedsiębiorstwa bezterminowo.

– Skoro dyrektywa ustanawia minimalny standard ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa, w którym nie mieszczą się czasowe ograniczenia, to oznacza, że przewidujący takie ograniczenia przepis prawa krajowego byłby niezgodny z dyrektywą – argumentuje w odpowiedzi na nasze pytania Ministerstwo Sprawiedliwości, które przygotowało projekt nowelizacji.

– Nowelizacja przepisów może realnie przyczynić się do poprawy ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa, szczególnie w przypadku mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw, gdzie innowacyjność jest warunkiem konkurencyjności, pracownicy często mają szeroki dostęp do informacji stanowiących o przewadze rynkowej, a przy tym ma miejsce zauważalna rotacja na rynku pracy – przyznaje adwokat Paweł Latkowski, counsel w butiku prawniczym Discretia.

Więcej działań zostanie też uznane za czyn nieuczciwej konkurencji – nawet gdy nie przyniosą one dającej się precyzyjnie określić szkody. Zgodnie z art. 11 ust. 1 ustawy takim bezprawnym czynem jest teraz w odniesieniu do cudzych informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa ich ujawnienie, wykorzystanie lub pozyskanie. Dotychczasowe brzmienie przepisu nie sankcjonowało działania polegającego na pozyskaniu takich informacji. Co to oznacza w praktyce?

– Ochrona dotyczy częstych praktyk, tj. pozyskiwania dokumentów, i rozciąga się także na inne przedmioty oraz materiały, w tym pliki elektroniczne, które obejmują informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa albo chociaż umożliwiają zapoznanie się z nimi – wyjaśnia mec. Paweł Latkowski. I dodaje, że kolejną korzystną dla uczciwych przedsiębiorców zmianą jest wprowadzenie możliwości orzeczenia przez sąd, w miejsce odszkodowania na zasadach ogólnych, obowiązku zapłaty sumy w równowartości opłaty za wykorzystywanie tajemnicy przedsiębiorstwa, która byłaby uiszczona na rzecz powoda, gdyby na korzystanie z tajemnicy przedsiębiorstwa wyraził on zgodę (swoistego rodzaju opłata licencyjna).

– Zmiana ta może znacznie ułatwić powodom realizację roszczeń odszkodowawczych w przypadku trudności z wykazaniem wysokości szkody, co w tego rodzaju sprawach jest bardzo częste – wyjaśnia Paweł Latkowski.

Dyskusyjne wyjątki

W beczce miodu jest jednak także łyżka dziegciu. Przede wszystkim w ustawie wskazano wiele sytuacji, gdy pozyskanie, ujawnienie oraz wykorzystanie informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa nie będzie stanowiło czynu nieuczciwej konkurencji. Stanie się tak w przypadkach, kiedy czyn nastąpił:

w celu ochrony uzasadnionego interesu chronionego prawem lub

w ramach korzystania ze swobody wypowiedzi, lub

w ramach ujawnienia nieprawidłowości, uchybienia, działania z naruszeniem prawa w celu ochrony interesu publicznego, lub

ujawnienie informacji wobec przedstawicieli pracowników w związku z wykonywaniem przez nich funkcji na podstawie przepisów prawa było niezbędne dla prawidłowego wykonywania tych funkcji.

Prawnicy zwracają uwagę na to, że w gruncie rzeczy nikt na razie nie wie, co będzie należało uznać za wyjątek od reguły.

– Są to przepisy ograniczające tajemnicę przedsiębiorstwa, które zostały stosunkowo szeroko i nieostro sformułowane. Na przykład nowela przewiduje wyłączenie odpowiedzialności za ujawnienie informacji w ramach korzystania ze swobody wypowiedzi. Ale brak definicji tego pojęcia. Powstaje zatem wątpliwość, czy byli pracownicy będą mogli swobodnie ujawniać informacje pracodawcy, powołując się na swobodę wypowiedzi – zwraca uwagę na kłopot adwokat dr hab. Marek Świerczyński, counsel w kancelarii KRK Kieszkowska Rutkowska Kolasiński. Przykładowo, czy były pracownik dużego zakładu produkcyjnego będzie mógł publicznie opisać sposób produkcji, by wykazać jego mankamenty i wpływ na jakość powstałego produktu? Na to pytanie odpowiedź dopiero poznamy, gdy wykształci się linia orzecznicza. Ale eksperci przyznają, że jest powód do niepokoju. Profesor Świerczyński radzi jednak, aby z wyjątków korzystać wstrzemięźliwie.

– Co prawda w ujęciu art. 54 ust. 1 konstytucji swoboda wypowiedzi obejmuje szeroko wolność wyrażania poglądów, pozyskiwania informacji i ich rozpowszechniania, jednak w świetle znowelizowanego art. 11 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji należałoby ją wiązać z działalnością mediów prowadzoną w interesie publicznym i rozumieć wąsko – sugeruje adwokat.

Etap legislacyjny Weszło w życie

>>> Czytaj też: Dlaczego w ciągu 3 lat wydatki na podstawowe rachunki wzrosły o ponad 60 proc.?