Prezes Orlenu: Połączenie z Lotosem opłaci się klientom [WIDEO]

.

Połączenie Orlenu z Lotosem może przynieść ogromne korzyści zarówno dla samych spółek, jak i całego państwa. Ważnym jest jednak, aby proces ten przebiegał w ściśle określony i przewidywalny sposób.

Takie wnioski płyną z debaty zatytułowanej „Konsolidacje kapitałowe – szansa na wzmocnienie Polski na mapie gospodarczej Europy”, która odbyła się w ramach tegorocznego Forum Ekonomicznego w Krynicy. Partnerem dyskusji był PKN Orlen.

W wystąpieniu inaugurującym wydarzenie, Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek zadeklarował, iż spółka jest bardzo zdeterminowana do przeprowadzenia tego procesu. Podkreślił, że pomysł cieszy się zdecydowanym poparciem członków obydwu zarządów – zarówno Orlenu, jak i Lotosu.

Przypomniał, że pomysł połączenia spółek istnieje od lat, jednak niestety za każdym razem ostatecznie z niego rezygnowano. Tym samym, nasz kraj nie podążał ścieżką wytyczoną przez zagraniczne podmioty. „Takie są trendy na całym świecie. Europa dawno ma ten proces za sobą” – stwierdził Daniel Obajtek. Powołał się przy tym na działania podejmowane przez takie firmy jak Statoil, Shell czy BP.

Prezes argumentował swoje stanowisko korzyściami ekonomicznymi - przede wszystkim większymi możliwościami płynącymi z efektu synergii po fuzji spółek. „Chcemy rozbudowywać swoją petrochemię i wydłużać łańcuch wartości. Dzięki temu będziemy bardziej odporni na wahania makroekonomiczne” – mówił. Zaznaczył również, że dzięki temu zwiększy się bezpieczeństwo energetyczne Polski.

W dyskusji panelowej jako pierwszy głos zabrał Artur Cieślik – doradca zarządu PKN Orlen. W swojej wypowiedzi przedstawił podstawowe przyczyny zachodzących na świecie konsolidacji. „Najczęściej dochodzi do nich wtedy gdy spółka potrzebuje kapitału – tak było w latach 90. w przypadku wielu polskich firm. Innym powodem może być chęć wejścia na nowe rynki. Tak jest obecnie w przypadku PKN Orlen i Lotosu” – tłumaczył panelista. Jego zdaniem przygotowywany proces pozwoli na uzyskanie szerszego dostępu np. w sektorze upstreamu, czyli branży wydobywczej. Zauważył również, że niewskazana byłaby bierność tak ważnych z punktu widzenia funkcjonowania państwa, spółek. „Jeśli nie my będziemy rosnąć to kiedyś możemy zostać przejęci” – ostrzegał doradca zarządu PKN Orlen.

Tomasz Wróblewski zaprezentował główne wnioski z raportu „Konsolidacja polskich firm paliwowych. Silni nie tylko w regionie” przygotowanego przez Warsaw Enterprise Institute, którego jest prezesem. Dziennikarz zgodził się z twierdzeniem, że Orlen i Lotos wielokrotnie już miały zostać połączone. „Nigdy jednak proces ten nie był tak zaawansowany jak ten dzisiejszy” – zauważył. Podzielił również opinię, że fuzja powinna nastąpić już wiele lat temu. „Eksperci nie mieli wątpliwości, że to proces spóźniony. Powinien zostać zakończony dużo wcześniej” – twierdził panelista.

Następnie przedstawił szereg argumentów płynących za przeprowadzeniem fuzji. Wskazywał na większe bezpieczeństwo energetyczne kraju, a także lepszą pozycję rynkową wyrażaną np. silniejszą pozycją negocjacyjną przy przeprowadzaniu zakupów. Jego zdaniem większy potencjał z pewnością stworzy nowe miejsca pracy, a w dalszej kolejności poprawi innowacyjność polskiego sektora paliwowego.

Wskazał również na szereg działań jakie należy podjąć, aby zakończyć ten proces z sukcesem. Jak zaznaczał, wbrew pozorom połączenie nie rodzi konfliktów wewnątrz związków zawodowych czy w środowiskach lokalnych. „Związki zawodowe czy samorządowcy muszą czuć się współtwórcami projektu. Na razie nie ma żadnych sprzeciwów, każda z grup wiąże z fuzją duże nadzieje. Boją się jednak niewiadomego. Dlatego możliwie szybko trzeba zacząć konsultacje” – apelował Tomasz Wróblewski. Jak dodał, aby fuzja doszła do skutku konieczna jest też pełna transparentność całego procesu – w tym celu zalecił jak najszybszą publikację strategii działania.
Prezes WEI zwrócił uwagę na międzynarodowy aspekt operacji. Z tego względu należy ja najszybciej stworzyć ośrodek koordynacyjny w Brukseli. „Dzięki temu nie zostaniemy zaskoczeni nagłą dyrektywą czy przepisem uniemożliwiającym fuzję” – uzasadniał.

Tomasz Wiatrak, wiceprezes Unipetrolu – czeskiego holdingu zakupionego przez PKN Orlen w 2005 roku, wskazał na podobieństwo między fuzją z Lotosem a przejęciami dokonywanymi przez Orlen w przeszłości. Jego zdaniem, Unipetrol uzyskał dzięki połączeniu wiele nowych możliwości – m.in. przy zakupie ropy naftowej. „Ciągle poszukujemy też kolejnych obszarów wzajemnych korzyści” – dodał. Jego zdaniem PKN Orlen jest spółką, która wie jak przeprowadzać takie transakcje. „Wydaje mi się, że doświadczenie z Możejek czy właśnie Unipetrolu zostanie z sukcesem spożytkowane” – oświadczył.

Tomasz Wiatrak zdradził również plany PKN Orlen na dalszy rozwój czeskiej firmy. „Niedługo nie będzie Unipetrolu na giełdzie. Lada chwila Orlen wykupi wszystkie akcje i zdejmie spółkę”. Podobnie jak pozostali paneliści, gość przedstawił także podstawowe warunki, które musi spełnić planowana fuzja by zakończyć się sukcesem. „Podstawą jest dobry plan – konieczna jest wiedza co chcemy robić przez kolejne godziny, dni, miesiące i lata. Kolejną kwestią jest zrozumienie różnic kulturowych, także wewnątrz organizacji. Nie ma dwóch takich samych firm – trzeba zatem zrozumieć różnice między nimi. Ostatnim aspektem jest komunikacja. To kluczowe, aby uzyskać zrozumienie dla samej idei i jej poszczególnych elementów” – argumentował wiceprezes Unipetrolu.

Wojciech Hann z zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego porównał planowane działanie z innymi dokonywanymi na świecie przedsięwzięciami tego typu. Zaznaczył, że w przeciwieństwie do wielu znanych połączeń, fuzja Orlenu z Lotosem „to ten typ transakcji w których nie szukamy jedynie synergii kosztowych, ale również przychodowych i operacyjnych”. Przypomniał jednak, że same działania prawne nie gwarantują sukcesu. „Fuzja prawna to dopiero początek tego co jest prawdziwym połączeniem. Kluczowe jest to co następuje później” – stwierdził zaproszony gość.

Partner zarządzający PwC, Piotr Łuba zwrócił uwagę na największe problemy przy przeprowadzaniu tak dużych operacji organizacyjnych. W odpowiedzi na pytanie dlaczego fuzje tak często się nie udają, odpowiedział, że największym problemem jest realizacja zakładanej efektywności ekonomicznej.

„Zazwyczaj mamy do czynienia z dwoma zespołami ludzkimi o innych doświadczeniach, kulturze czy przemyśleniach na temat przyszłości” – powiedział. Jak zaznaczył, do osiągnięcia sukcesu konieczna jest pokora i gotowość nauki od partnera. Dlatego tak ważna jest odpowiednia komunikacja. „Bez niej często ludzie nie wiedzą dokąd biegną i dlaczego to robią” – zauważył ekspert PwC.

Wskazał jednak, że z drugiej strony nie należy bać się problemów i napięć wynikających z podejmowanych zmian. Konieczne jest zatem zdecydowanie przy podejmowaniu decyzji. Jego zdaniem, niezwykle istotne jest również nieustanne dążenie do spełnienia oczekiwań klientów. „Gdy zbyt wiele czasu poświęcamy na wewnętrzną organizację, to możemy ich stracić” – stwierdził.

Zdaniem Tomasza Wróblewskiego wiele z obaw w przypadku Orlenu i Lotosu nie znajduje uzasadnienia. Jego zdaniem, współpraca spółek zapowiada się niezwykle optymistycznie. „Firmy te bardzo wiele już o sobie wiedzą. To co najtrudniejsze w fuzjach, czyli ukryty antagonizm tutaj po prostu nie istnieje” – argumentował. Jak zaznaczył, pracownicy są bardzo świadomi tego co powstanie i zapatrują się na to bardzo entuzjastycznie.

Kolejnym tematem debaty była kwestia potencjalnych działań ze strony Komisji Europejskiej, która musi wyrazić zgodę na największe operacje fuzyjne zachodzące w Unii. Tak jest w przypadku Orlenu i Lotosu, gdyż zgodnie z rozporządzeniem dotyczącym kontroli koncentracji przedsiębiorstw z 2004 roku, jeśli łączne obroty łączących się firm przekraczają na poziomie światowym pięć miliardów euro, a na unijnym łączny dochód każdego z łączących się podmiotów wynosi co najmniej 250 milionów euro to konieczna jest zgoda Komisji Europejskiej na przeprowadzenie operacji. Obie spółki spełniają te kryteria.

Artur Cieślik, doradca zarządu PKN Orlen, zapewnił, iż spółka jest gotowa na rozmowy z instytucjami unijnymi. „Jesteśmy przygotowani do rozmów z Komisją. Mamy profesjonalnych doradców finansowych i prawnych. Jesteśmy w stanie przeprowadzić ten proces z sukcesem” – oświadczył. Co więcej, zadeklarował, że koncern będzie czerpał z wcześniejszych doświadczeń w zakresie koncentracji. „Orlen ma doświadczenie z 2005 roku, gdy przejmował Unipetrol od rządu Republiki Czeskiej. Wówczas konieczna była zgoda odpowiednich regulatorów. W 2006 roku akwizycja Mažeikių Nafta od Jukosu i rządu Republiki Litewskiej też wymagała odpowiednich zgód. Nasza organizacja nabierała doświadczenia i jest przygotowana na ten projekt” – przypomniał panelista.

Potwierdził również, że Orlen złożył już do Komisji stosowną dokumentację, która jest w tej chwili analizowana przez specjalny zespół roboczy działający w KE. „Uważamy, że jest szansa, aby w połowie przyszłego roku otrzymać decyzję Komisji Europejskiej” – prognozował doradca zarządu spółki.

Z kolei wiceprezes Unipetrol Tomasz Wiatrak, zauważył, że zmieniający się rynek wymaga takich zmian jak fuzje. W latach 50. aż pięć z dziesięciu największych firm na świecie zajmowało się paliwami. Obecnie w tym gronie jest tylko jedna – ExxonMobil. Jak mówił, to pokazuje skalę wyzwań przed jakimi stoi sektor. Zwiększanie możliwości jest więc celem samym w sobie. Firmy muszą być silne, aby konkurować z zagranicznymi koncernami, a także dostosowywać się do zmian takich jak nowoczesne zarządzanie recyklingiem czy przemysłem 4.0.

Wskazując na potencjalnie słabe strony projektu, Piotr Łuba z PwC zwrócił uwagę na skomplikowanie przedsięwzięcia. Przestrzegał przed nadmiernym wpływem polityków. „To bardzo trudny projekt. Najwięcej przeciwników ma wśród lokalnych polityków, bo zabiera „zabawki” – ocenił. „Ma jednak duże szanse na sukces, bo jest ekonomicznie opłacalny” – dodał panelista.

Puentując debatę, Wojciech Hann przedstawił główne rady dla zarządów obu firm. Potwierdził, że do końcowego sukcesu konieczne jest zdecydowanie, zrozumienie różnic kulturowych i transparentność w działaniach. Zaznaczył przy tym, że późniejsza integracja jest równie ważna jak sama fuzja.