Jak poinformował w czwartek dziennik “El Periodico”, wysłane do Katalonii siły szybkiego reagowania składają się z funkcjonariuszy pochodzących ze wszystkich regionów Hiszpanii. Pierwsi policjanci wyruszyli do Barcelony w poniedziałek.

Według “El Periodico” hiszpańskie MSW w dalszym ciągu nie wycofało jeszcze ostatnich wysłanych jesienią do Katalonii żandarmów (Guardia Civil), którzy mieli blokować organizację nieuznawanego przez Madryt referendum niepodległościowego w regionie. Wciąż pozostaje tam około 300 funkcjonariuszy tej formacji. Ich powrót spodziewany jest dopiero po 15 października.

Madryt zaczął kierować zwiększone siły policyjne do Katalonii na dwa tygodnie przed referendum niepodległościowym przeprowadzonym 1 października 2017 r. Łącznie MSW wysłało tam około 6 tys. policjantów i żandarmów.

W kolejnych miesiącach aparat bezpieczeństwa był stopniowo uszczuplany przez rząd Hiszpanii, a po organizacji przedterminowych wyborów parlamentarnych w Katalonii, 21 grudnia ub.r., wyjechała stamtąd większość wysłanych przez MSW funkcjonariuszy.

Wprawdzie głównym zadaniem kierowanych teraz przez premiera Pedro Sancheza funkcjonariuszy będzie ochrona obiektów administracji publicznej w katalońskich miastach, ale część sił ma pilnować też porządku na ulicach regionu. Od 11 września do 1 października spodziewane są tam liczne manifestacje o charakterze separatystycznym.

Choć skierowanie oddziałów szybkiego reagowania przez Madryt nastąpiło w porozumieniu z regionalnym rządem (Generalitat), komentatorzy wskazują, że jedną z przyczyn wzmocnienia aparatu bezpieczeństwa w Katalonii jest powrót do separatystycznej retoryki przez szefa katalońskich władz Quima Torrę.

Od kilku dni w hiszpańskich mediach pojawiają się informacje, że regionalny rząd Torry planuje rozpisanie kolejnego referendum niepodległościowego w Katalonii. W odpowiedzi na te doniesienia Sanchez zagroził w piątek ponownym zawieszeniem autonomii regionu.

W poniedziałek premier Hiszpanii zaproponował zorganizowanie w Katalonii referendum w sprawie nowego statutu, nadającego temu regionowi większą autonomię. Sanchez ponownie odrzucił jednak możliwość rozpisania tam plebiscytu niepodległościowego.

Marcin Zatyka (PAP)