Tylko 7 proc. ankietowanych wierzy, że to dla Greków już koniec polityki zaciskania pasa.

Ten ogólny pesymizm panujący wśród zwolenników wszystkich partii politycznych podzielają także ci, którzy w wyborach w 2015 roku obdarzyli zaufaniem lewicową Syrizę.

81 proc. wyborców Syrizy sądzi, że zaciskanie pasa będzie trwało. Wynika to, ich zdaniem, ze zobowiązań podjętych wobec wierzycieli Grecji przez premiera Aleksisa Ciprasa na najbliższe lata: przewidują one obniżki emerytur i zwiększenie podatków od dochodów.

Według greckich ekspertów finansowych istnieje jednak możliwość, że Cipras odsunie w czasie bądź anuluje nowe cięcia emerytur przewidziane pierwotnie na 2019 rok.

Szczegółowe założenia planu gospodarczego na najbliższe lata zostaną ogłoszone w sobotę na Targach Przemysłowych w Salonikach, które służą zazwyczaj partiom politycznym jako okazja do prezentowania szkiców swych planów politycznych na przyszłość.

Po zakończeniu programu ratowania greckiej gospodarki gabinet Ciprasa postanowił nadać swym rządom bardziej prospołeczny wizerunek, jednak bez narażania stabilizacji budżetowej.

Grecja zobowiązała się utrzymywać wynoszącą 3,5 proc. PKB nadwyżkę pierwotną w budżecie do 2022 roku i średnio 2,2 proc. do 2060 roku. Część członków gabinetu Ciprasa uważa, że będzie to możliwe bez nowych obniżek emerytur.

Plany te są jednak mało skonkretyzowane i przez to niezbyt przekonujące dla społeczeństwa.

Zapewne dlatego 67 proc. Greków odnosi wrażenie, że sytuacja w kraju będzie się pogarszać, a tylko 27 proc. jest zdania, iż rząd idzie w dobrym kierunku.

Sondażem przeprowadzonym w dniach 28-30 sierpnia, w tydzień po zakończeniu planu ratunkowego dla Grecji, objęto 1 003 osoby. (PAP)