Instytut badań socjalnych przy największej w kraju centrali związkowej KNSB obliczył, że 10-procentowa podwyżka cen energii od 1 lipca powoduje podniesienie niezbędnych kosztów utrzymania o ok. 10 lewów (5 euro) miesięcznie na osobę. Tymczasem od 1 października zapowiedziana jest kolejna, 14-procentowa podwyżka ceny gazu ziemnego, która pociągnie za sobą wzrost innych cen.

Spowoduje m.in. wzrost kosztów ogrzewania. Najbardziej odczują to mieszkańcy Sofii, gdzie ok. 60 proc. mieszkań ma centralne ogrzewanie. Rozszerzy się zjawisko znane w Bułgarii jako „energetyczne ubóstwo”, czyli brak pieniędzy na ogrzewanie mieszkania. Według danych Eurostatu w 2017 r. tego rodzaju ubóstwo dotknęło 36 proc. Bułgarów, przede wszystkim emerytów.

W 7-milionowej Bułgarii 1,2 mln emerytów ma dochody poniżej ustalonego przez rząd na 321 lewów (161 euro) wyznacznika ubóstwa. Zapowiedzi podniesienia minimalnej emerytury do 300 lewów miesięcznie (150 euro) pozostały tylko przedwyborczymi obietnicami.

Rosnące ceny energii przyczynią się do dalszego zubożenia ludności - prognozują związkowi eksperci. Na najbliższe miesiące oprócz kolejnej podwyżki cen ogrzewania i prądu zapowiedziane są też wyższe ceny wody, wzrost niektórych podatków, m.in. od nieruchomości. O ok. 50 proc. ma wzrosnąć obowiązkowe ubezpieczenie OC samochodu.

Tego lata inflację w Bułgarii widać już gołym okiem. Według oficjalnych statystyk w lipcu br. ceny artykułów konsumpcyjnych były o 3,5 proc. wyższe w porównaniu ze stanem sprzed roku. Nie odnotowano tradycyjnego dla lata obniżenia cen owoców i warzyw.

Bułgarski Bank Narodowy poinformował o wzroście liczby kredytów konsumpcyjnych, bankierzy przewidują wzrost odsetek.

W obliczu niskich plonów producenci zapowiedzieli podwyżkę cen chleba o ok. 15 proc. Minister rolnictwa Rumen Porożanow powiedział, że prowadzi rozmowy z dużymi sieciami handlowymi o złagodzeniu tej podwyżki. Rosną również ceny nabiału.