Po pierwsze, jak pisze Felsted, konkurencja rośnie. Tańsze ubrania w sieci Primark w szybkim tempie odnajdują się w coraz bardziej wyrafinowanych sklepach, co sprawiło, że firma należąca do Associated British Foods Plc stała się siłą, z którą trzeba się liczyć. Dotyczy to nie tylko sektora najtańszej szybkiej mody, ale też rynku średnich cen. Choć Hennes & Mauritz AB jest wciąż na pierwszej linii frontu, to także tam działają marki Inditex.

Rynek nie jest niewzruszony. Analiza Morgan Stanley wykazała, że na niektórych rynkach ceny Inditexu spadły o 25 proc. To może być reakcja na graczy z sektora rabatowego.

Firma reaguje, tworząc przestrzeń showroomową w swoich oddziałach. W ten sposób wyróżnia najbardziej modne rzeczy zarówno ze sklepu, jak i dostępne online, w butikowym otoczeniu w niektórych miastach, np. Stratford, Tokio i Mediolan. Chociaż może to pomóc w odróżnieniu oferty od taniej mody Primarka, nie może powstrzymać fali przed spadkiem wartości.

Po drugie, podczas gdy Inditex miał znaczącą przewagę dzięki swojemu modelowi biznesowemu, który może szybko reagować na zmieniające się trendy – częściowo dzięki swojej strategii pozyskiwania około 60 proc. swoich ubrań z Hiszpanii, Portugalii i Afryki Północnej – inni nadrabiają zaległości. Konkurenci tacy jak brytyjski Next czy amerykańska Kohl's Corp. również pracują nad tym, by szybciej wprowadzać najnowsze trendy do sklepów. A niektórzy brytyjscy gracze online (np. Boohoo Group Plc i Quiz Plc), również zapewniają ponad 50 proc. swoich dostaw z Wielkiej Brytanii, co znacząco skraca czas od projektowania odzieży do dostarczenia jej pod drzwi kupującego. Najbardziej zaskakujące może być to, że Inditex był w stanie być w czołówce przez tak długi czas. Rywale mają jeszcze długą drogę, by nadrobić zaległości do hiszpańskiego giganta.Bądź co bądź, scentralizowana działalność korporacji w Hiszpanii i tak zwane „bliskie zaopatrzenie” oznacza, że ​​większość kosztów Inditex ponosi w euro, mimo że dochody w coraz większym stopniu pochodzą z rynków innych walut, według danych analityka Geoffa Ruddella. w Morgan Stanley. Ta różnica walut staje się coraz poważniejszym problemem.Inditex dostosowuje się do trudniejszych warunków. Otwierając mniej – ale za to większych powierzchniowo – sklepów i integruje rozwiązania technologiczne w funkcjonowaniu sklepów. Przykładowo wprowadza znaczniki identyfikacji radiowej, dzięki czemu może realizować zamówienia online z zapasów w swoich sklepach.

Akcje wzrosły o około 3 proc. w środę 13 września, ale nadal tracą na wartości o około 9 proc. – Morgan Stanley obniżył cenę akcji dwa tygodnie temu. Aby utrzymać wiodącą wycenę, Inditex będzie musiał udowodnić, że zdaje sobie sprawę z zagrożeń platform online i konkurencji tańszych sieciówek.

>>> Czytaj też: Szybka moda, szybka reakcja. Afery wizerunkowe trzęsą światem sieciówek