statystyki

KNF: nie podwyższymy współczynnika wypłacalności

2 kwietnia 2009, 05:00

Polskie banki potrzebują kapitału, ale żaden nie bierze pod uwagę pozyskania pieniędzy z rynku. Nie będzie urzędowego nakazu utrzymywania przez banki współczynnika wypłacalności na poziomie 10 proc.

Gwałtowny wzrost kredytów w 2008 roku sprawił, że niektóre banki zaczęły odczuwać brak kapitałów, a ich poziom współczynnika wypłacalności (jest to wyrażony w procentach stosunek funduszy własnych banku do sumy aktywów i zobowiązań pozabilansowych) niebezpiecznie zbliżył się do minimalnego wymaganego prawem poziomu 8 proc.

- Zbliżenie do 8-proc. minimum stanowi wyraźny sygnał dla banku, że powinien zwiększyć kapitał. Nie podwyższamy wymaganego minimalnego współczynnika wypłacalności. Uważamy jednak, że w obecnej sytuacji - w warunkach podwyższonego ryzyka - banki powinny budować kapitałową nadwyżkę ponad obowiązujące minimum już na początku roku. Chcemy, aby banki mogły prowadzić działalność kredytową bez obaw, że przekroczą obecne normy ostrożnościowe - mówi Andrzej Stopczyński, dyrektor pionu bankowego w KNF.

Dlatego największe banki zdecydowały się przeznaczyć cały ubiegłoroczny zysk na podniesienie swoich kapitałów własnych. Jedynie Noble Bank część zysku zamierza wypłacić w postaci dywidendy dla akcjonariuszy.

Ale to może nie wystarczyć. Współczynnik wypłacalności poniżej 10 proc. mają już Kredyt Bank (8,8 proc.) oraz Millennium (9,73 proc.). Tylko nieco ponad tym poziomem znajduje się współczynnik BRE Banku. W przypadku wszystkich tych trzech banków dużą rolę w finansowaniu działalności spełniają pożyczki podporządkowane od spółek-matek.

- W razie kłopotów z utrzymaniem kapitału na wymaganym poziomie polskie banki mogą liczyć na pomoc od swoich zagranicznych akcjonariuszy. W obecnej sytuacji rynkowej bardziej prawdopodobne są jednak kolejne pożyczki podporządkowane niż emisje nowych akcji - uważa Artur Szeski, dyrektor w dziale instytucji finansowych agencji ratingowej Fitch.

Choć jego zdaniem w przypadku znacznego wzrostu kosztów ryzyka oraz strat na portfelu kredytowym nie można wykluczyć, że zagraniczni inwestorzy mogą być zmuszeni do podwyższenia kapitałów kontrolowanych przez nich polskich banków.

Przy okazji prezentacji wyników kwartalnych Maciej Bardan, prezes Kredyt Banku, zapowiedział, że bank nie planuje w najbliższym czasie emitować nowych akcji. Z kolei podczas piątkowego WZA Bogusław Kott, prezes Millennium, powiedział, że bank nie ma potrzeby ich podwyższania, jednak w obecnej sytuacji trzeba być przygotowanym na taki scenariusz.

Jednak zdaniem analityków przy obecnych wycenach i nastawieniu inwestorów trudno byłoby uplasować na rynku większe emisje akcji.

- Banki będą optymalizować wykorzystanie kapitałów własnych - wylicza Marta Jeżowska, analityk DI BRE Banku.

SZERSZA PERSPEKTYWA - RYNEK

W 2008 roku wartość kredytów dla firm i gospodarstw domowych wzrosła o 38,8 proc. Jeszcze bardziej urósł portfel kredytów hipotecznych, który powiększył się także na skutek gwałtownego osłabienia się złotego w ostatnich miesiącach 2008 r. (wartość kredytów walutowych wzrosła z 65,1 mld zł do 134,9 mld zł).

  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:GP/forsal.pl
  • Drukuj
  • 0
  • Wyślij
Tagi:banki

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie »

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze