statystyki

Hollywood bije finansowe rekordy

25 kwietnia 2009, 15:00 | Aktualizacja: 26.04.2009, 10:32
Źródło:Bloomberg

Hollywood znalazł sposób na kryzys. W tym roku po raz pierwszy wpływy ze sprzedaży biletów w amerykańskich kinach mogą osiągnąć 10 miliardów dolarów, bo produkcje filmowe przeznaczone do dystrybucji latem, pokazuje się widzom już teraz.

reklama

reklama

Hossa najwyższa od 2002 r.

Media by Numbers, firma wyspecjalizowana w badaniach rynku filmowego twierdzi, że sprzedaż biletów wzrosła w tym roku o 17 proc. Aż pięć filmów zdążyło już zarobić na siebie ponad 100 mln dolarów, w porównaniu z zaledwie jednym sprzed roku – podaje konkurencyjna firma Box Office Mojo.
Z jej wyliczeń wynika, że wzrost jest największy od 2002 roku, chociaż dane za ten rok są nieco skromniejsze niż u rywala, bo według Box Office Mojo sprzedaż :podskoczyła o 14 proc. Obrazy takie, jak „Potwory kontra Obcy” przekonują studia filmowe, że pierwszy kwartał generuje więcej przychodów oraz może wyjaśnić dlaczego sprzedaż biletów rośnie, kiedy bezrobocie w USA osiągnęło największy poziom od 25 lat. 

Zrobił się długi sezon na mega hity

„To wspaniała wiadomość, że filmy takie jak „Gliniarz z centrum handlowego”, „Uprowadzona”, czy „Szybcy i Wściekli” funkcjonują” poza tradycyjnie dobrym sezonem letnim i okresem Bożego Narodzenia – powiedział w jednym z wywiadów Jeff Blake, wiceprezes Sony Pictures Entertainment. Studia planują teraz „przeniesienie filmów na inne miesiące roku”.

Animowana komedia „Potwory kontra Obcy”, zrealizowana w technologii trójwymiarowej,3 D, przez DreamWorks Animation SKG jest w tej chwili najbardziej kasowym filmem 2009 roku, zarabiając 164,8 mln dolarów. 

„Mall Cop” (Gliniarz z centrum handlowego) zgromadził już 144,7 mln dolarów. „To typowa komedia na sezon letni” – przyznaje Blake, wiceprezes Sony Pictures.
Z kolei thriller “Taken” (Uprowadzona) produkcji studia Fox , należącego do News Corp. prasowego magnata Ruperta Murdocha, od 30 stycznia zarobił 142,2 mln dolarów. 

Branża recesjoodporna

„Nie twierdzę, że którakolwiek z dziedzin gospodarki jest odporna na recesję, ale nasza branża trzyma się wyjątkowo dobrze” – mówi Michael Campbell, szef Regal Entertainment Group, największej na świecie sieci kin .

Poczynając od czasów Wielkiego Kryzysu (z lat 30 minionego stulecia) Hollywood ma raczej dość mieszane doświadczenia w zmaganiu się z gospodarczymi kryzysami.

Dobre czasy, złe czasy 

Amerykanie po raz pierwszy zaczęli tłumnie odwiedzać kina zaraz po tym, jak krach giełdowy z 1929 roku zapoczątkował najgorszą recesję w USA. Ale ostatecznie, gospodarcze wstrząsy sprawiły, że liczba widzów odwiedzających co tydzień kina w Ameryce w ciągu dwóch lat spadła o jedną trzecią – z 90 milionów w 1930 roku do 60 mln w roku 1932. W efekcie studia filmowe Fox Film Corp,, Paramount Pictures Corp i RKO Radio Pictures zbankrutowały, a Warner Bros musiało wyprzedawać się z majątku.

Sprzedaż biletów spadała także latach 1949, 1953 i 1957, kiedy doszło w Ameryce do pierwszych trzech recesji od czasu II wojny światowej. Przychody zmniejszyły się również znowu w roku 1980 i roku 1991, kiedy nastąpiły gospodarcze załamania.

Miłe wspomnienia

Podczas obecnej recesji wpływy ze sprzedaży biletów trzymają się równie mocno jak w latach 1973-75 oraz 1981-82, kiedy gospodarcze kryzysy przeciągały się najdłużej po 1945 roku. Do 19 kwietnia liczba widzów wzrosła o 15 proc. – szacuje Media By Numbers. Paul Dergarabedian, szef tej firmy badawczej ocenia, ze w tym roku sprzedaż biletów do kina przyniesie dochody w wysokości 10 miliardów dolarów. 

Wielu z obecnych szefów hollywoodzkich wytwórni filmowych dorastało w latach 1970-tych i 1980-tych. W 1974 roku, podczas arabskiego embarga naftowego przychody kas kinowych podskoczyły o 23 proc., a w rok później o 11 proc, a więc we latach kiedy na ekranach pojawiły się „Płonące siodła” (parodia klasycznego westernu), „Ojciec chrzestny II” i „Szczęki”, lider swoich czasów. Przychody poskoczyły 7,7 proc. w 1981 roku, kiedy kinami zawładnęli „Poszukiwawcze zaginionej Arki”, i o 16 proc. w następnym roku, gdy na ekranach królował inny hit wszechczasów „E.T.: The Extra Terrestrial.”

Ale kryzys bardziej głęboki lub przeciągający się w czasie nie pozwoli Hollywoodowi na dalsze zgarnianie łupów – twierdzi Jan-Christopher Horak, profesor kinematografii z Uniwersytetu Kalifornia w Los Angeles.

Technologiczne zabawki wspierają fabrykę marzeń

Ludzie zostający w domu mają teraz większy wybór jeśli chodzi o rozrywkę, w tym internet, telewizję kablową i gry wideo – podkreśla Horak. 

Przypominają się podobieństwa z rokiem 1929, gdy zastosowanie nowych technologii, w tym przypadku pierwszych filmów dźwiękowych, gwałtownie zwiększyło widownię w kinach. W tym roku studia filmowe wyprodukowały przeszło tuzin filmów w technologii trójwymiarowej, 3 D, żądając zresztą wyższej ceny za przyjemność, której nie doświadczy się w domu.

Szefowie hollywoodzkich wytwórni mają jednak świadomość, że obecny przypływ nie potrwa długo. „Jeśli ktoś ma szampana, niech nie wyciąga korka” – mówi Jim Gianopulos, jeden z szefów Fox Film Entertainment. „Kryzys ekonomiczny jest rzeczywiście głęboki i dotknie każdą stronę biznesu”.

reklama

  • Wyślij
  • Drukuj
  • Drukuj
  • 0
  • Wyślij

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie »

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze