Czy gra pan w Lotto?

Nie. Zabraniają tego nasze wewnętrzne przepisy korporacyjne. Ale bardzo wnikliwie obserwuję, co dzieje się na polskim rynku.

Jakie wnioski?

Rynek rozwija się, ale nieproporcjonalnie do potencjału. Sektor gier i loterii pieniężnych jeszcze niedawno, bo w 2004 r., stanowił niemalże 50 proc. całego rynku gier w Polsce. Dzisiaj to niespełna 20 proc.

Szacuje się, że w br. Polacy mogą wydać na różne gry i zakłady nawet 18-19 mld zł.

No właśnie. Sektor gier i zakładów w Polsce na pewno będzie się rozwijał. Jest to duży, atrakcyjny rynek, ale na razie Polacy jako naród wydają na gry loteryjne prawie dwa - trzy razy mniej pieniędzy niż sąsiedzi: Czesi i Węgrzy, bo tylko ok. 20 euro rocznie na mieszkańca.

Ale tam jest wyższy dochód na głowę mieszkańca.

Niewiele. I nie w takich proporcjach, jak wskazują wydatki na gry.

Dlatego Totalizator Sportowy, który od lat jest waszym klientem ogłosił, że od 9 października podnosi cenę jednego zakładu z 2 do 3 zł, ale i kumulacja może być znacznie wyższa niż obecnie.

Zmiana polega głównie na tym, że większa kwota z wpływów będzie przekazywana na nagrodę I stopnia, co znacząco wpłynie na zwiększenie atrakcyjności gry.

Ale trzeba pamiętać, że TS nie przeznacza wszystkich zainwestowanych przez graczy środków na wygrane.

Oczywiście, 25 proc. idzie na tzw. dopłaty. Jest jeszcze podatek od gier. Ale z tych środków generuje się fundusze na sport czy kulturę oraz inne cele społeczne. W końcu branża hazardu nie zaspakaja potrzeb pierwszego stopnia czyli najważniejszych z punktu widzenia społecznego.

Każdemu graczowi marzy się wielka wygrana. Stąd potrzeba dostosowania waszego systemu do planów, które ma Totalizator Sportowy.

Przystosowanie naszego systemu do wymogów rynku i zmian które TS zamierza wprowadzić jest oczywiste. Jednym z głównych założeń działalności GTECH jest dysponowanie dużym zapasem możliwości, które przewidują kolejne kroki w naturalnym rozwoju działalności naszych klientów. Już dziś dysponujemy systemem, który jest w stanie odpowiedzieć na wymagania, wynikające z przyszłych planów marketingowych Totalizatora.

Czy w takim razie polski rynek jest w stanie wygenerować tak wysokie wygrane, jak np. we Włoszech?

Proszę pamiętać, że tam kumulacja (ponad 140 mln euro) była generowana przez kilka miesięcy. W związku z takim oczekiwaniem to gracze muszą być zdeterminowani, aby wygenerować wspomnianą kwotę. Przy obecnie stosowanej w Polsce matrycy będzie o to trudno, gdyż przy ostatniej kumulacji wielkość pokrycia kombinacji przekraczała 95 proc. czyli było mniej niż 5 proc. szansy, że kumulacja 40 mln zł nie padnie. Ostatnie zmiany, jakie wprowadza TS, tylko zwiększą atrakcyjność gry, bo większa kwota będzie przekazana na nagrodę I stopnia. Dotychczas gracz za poprawne skreślenie 6 cyfr z 49 mógł otrzymać ok. 1 mln zł. W tym momencie będą to już 2 mln zł. Podwyżka wynosi więc 100 proc. przy wzroście ceny zakładu o 50 proc. Co to spowoduje? Zaczniemy od 2 mln zł. W momencie, gdy wygrana nie padnie, możemy oczekiwać, że rekord będzie większy niż 40 mln zł. Jest nawet hipotetyczna szansa na 100 mln zł. Ale w przyszłości należy dalej uatrakcyjniać grę. Można również rozważyć zmianę matrycy, czyli nie 6 z 49, ale z 53 cyfr, albo wdrożenie drugiej gry typu lotto o innej, większej matrycy . Możliwości jest wiele. Na razie nawet kwota 40 mln zł jest wystarczająco duża, żeby wzbudzić dreszczyk emocji. W Polsce jest mnóstwo ludzi, którzy grają tylko, gdy jest duża kumulacja.

Czy GTECH jest przygotowany na tak wielką frekwencję, jak ostatnio?

Nasza firma działa na polskim rynku od 1991 r. i zatrudnia ok. 300 pracowników, w tym 200 inżynierów i informatyków w centrum technologicznym. Oddział GTECH w Warszawie obsługuje loterie w kilkunastu innych krajach. W Polsce zainwestowaliśmy dotychczas w rozwój 326 mln zł. Obecnie nasze systemy są tak zbudowane, że mogą przyjąć kumulację sięgającą nawet kwoty 100 mln zł. Ostatnio w ciągu 1 sek. było rejestrowane nawet po 1500 zakładów. Duża sieć ponad 11 tys. punktów TS jest podłączona on-line do systemu. Transakcja trwa średnio około 2,5 sek. Są bowiem dwa komunikaty: pierwszy, wysyłany z terminala do centralnego systemu, gdzie następuje zapisanie transakcji. Po zapisie system zwraca potwierdzenie do punkty sprzedaży i dopiero wtedy drukowany jest kupon. To powoduje pełną kontrolę nad integralnością gry.

Zapisy w waszym systemie pozwalają dokonywać różnych analiz. Co jest bardzo istotne z racji kontroli rynku.

Umożliwiają przede wszystkim kontrolowanie obrotu. Druga kwestia to opodatkowanie, trzecia - analiza rynku. Spektrum gier oferowanych przez TS zapewnia pełną transparentność i wgląd we wszystkie transakcje. Gwarantuje bezpieczeństwo graczy, jak również regulatora rynku, który w każdej chwili może zweryfikować pojedynczą transakcję, każdy kupon w dowolnym miejscu w całym kraju. My zapewniamy pełną integralność i wydajność sytemu. Jesteśmy technologicznie przygotowani, by obsługiwać większe sieci. Np. w Wielkiej Brytanii obsługujemy ponad 40 tys. terminali. Wprowadziliśmy tam możliwość zakupu kuponu w kasie fiskalnej. Podobnie mogłoby być w sieciach handlowych w Polsce. Coraz więcej ludzi na świecie robi zakupy w supermarketach, stąd nasza inicjatywa, ostatnio wprowadzona również w Meksyku.

Czy GTECH obsługuje tylko Totalizatora Sportowego?

W Polsce Totalizator Sportowy jest jedynym klientem naszej firmy. Na świecie obsługujemy ponad 100 loterii. Oprócz gier liczbowych i loterii pieniężnych oraz gier sportowych obsługujemy systemy wspomagające gry na automatach. Tylko w zupełnie innym wydaniu. Nie są to popularni w Polsce „jednoręcy bandyci”, ale gry funkcjonujące na automatach przy pomocy systemu, który łączy wszystkie maszyny i zapewnia identyczny poziom bezpieczeństwa jak w przypadku gier liczbowych. Jest to kolejna ewolucja gry na automatach, która nazywa się technologią videoloterii (VLT). Urządzenia muszą być podłączone do systemu centralnego, który zbiera wszystkie informacje o rynku i daje pełną transparentność. Wprowadza także wiele nowych możliwości, jak na przykład element odpowiedzialnego hazardu, skutecznie ograniczając limit wieku graczy, wykluczając tych, którzy za długo grają lub zbyt dużo przegrali. To również doskonałe narzędzie do kontroli fiskalnej, nie wymagające zaangażowania armii urzędników skarbowych. Gry na automatach stanowią już ponad 50 proc. rynku w Polsce, a ich szacunkowe obroty sięgają 8-10 mld zł rocznie, czyli prawie 3-krotność przychodów TS. Rozwiązanie VLT zastosowano z powodzeniem w wielu krajach, w tym w Europie, np. w Szwecji i we Włoszech. W Polsce wciąż czekamy na odpowiedni kształt ustawy o grach i zakładach wzajemnych, która pozwalałaby na wprowadzenie takich rozwiązań do sektora gier na automatach.