Zainteresowani postanowili sami zmienić rozwiązania, które sprawiają klientom najwięcej problemów. Liczą, że dzięki temu uda się zahamować wzrost liczby skarg związanych z ich działalnością i zniechęcić nadzór do wprowadzenia własnych regulacji.

To też efekt dbałości o wizerunek firm, nadszarpywany przez kolejne raporty Rzecznika Ubezpieczonych. Choć liczba tych skarg nie jest duża, to niepokojącym sygnałem był ich dynamiczny wzrost. Stąd obawy o upowszechnienie negatywnego postrzegania polis sprzedawanych w bankach. Wdrożenie dobrych praktyk leży więc w interesie klientów, ale też samych firm. Regulacje administracyjne mogą być dla nich bardzo dolegliwe.