Według analityków największy wpływ na dzisiejszą sesję miały nastroje za oceanem. Po pozytywnym otwarciu WIG20 zaczął tracić, jednak udało się utrzymać wzrost na zamknięciu.

"Po dobrym otwarciu na rynku terminowym dzisiejszą sesję WIG20 rozpoczął z poziomu 2.356,4 pkt notując wzrost rzędu 1,5 proc. Korzystając z nadarzającej się okazji strona popytowa zaraz po otwarciu doprowadziła indeks największych spółek naszego parkietu na roczne maksimum, które wyniosło 2.362,6 pkt (+1,8 proc.)" - powiedział analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego Marcin Stebakow.

Analityk zaznaczył jednak, że po takim początku do głosu coraz śmielej dochodziła strona podażowa, która wraz z osłabieniem amerykańskich futures sprowadziła indeks największych spółek naszego parkietu na sesyjne minima, do poziomu 2.325,4 pkt (+0,2 proc).

Zdaniem Stebakowa, dalsze nastroje dla parkietów Starego Kontynentu przenoszone były zza Oceanu - oczekując słabszych danych dotyczących rozpoczętych budów domów oraz pozwoleń, tamtejsze futures zaczęły tracić na wartości. Spowodowało to, iż warszawskie byki musiały walczyć o utrzymanie swoich zdobyczy. "Przytomne zachowanie kupujących sprawiło, iż w końcówce to popyt mógł triumfować" - podsumował analityk.

Grupa Kety SA, największy producent aluminium w kraju, wzrastał po raz pierwszy od pięciu dni. Wzrost wyniósł 3,6 proc. UniCredit utrzymało rekomendację "kupuj" dla tej grupy. Telekomunikacja Polska SA zyskała zaś 2.5 proc., i osiągnęła najlepszy wynik od 4 miesięcy.

Na zakończenie sesji WIG wzrósł o 0,91 proc. i wyniósł 39370,18 pkt, mWIG40 wzrósł o 1,30 proc. i wyniósł 2239,98 pkt, natomiast sWIG80 spadł o 0,04 proc. i wyniósł 11015,40 pkt.

Na rynku notowań ciągłych wzrósł kurs akcji 136 spółek, 166 spadł, 47 nie zmienił się.