W 2011 roku polskie stacje może zalać paliwo z Białorusi. Wszystko za sprawą planowanego przez Operatora Logistycznego Paliw Płynnych (OLPP) rurociągu, który za kilkanaście miesięcy ma połączyć bazę produktową w Małaszewiczach z białoruską rafinerią Mozyr. Spółka planuje w najbliższych tygodniach zawarcie umowy na zakup istniejącej już części tej magistrali – od granicy do Bazy Paliw Małaszewicze. Po zakończeniu inwestycji do kraju popłynie olej napędowy prawdopodobnie tańszy od rodzimego od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu groszy na litrze.

Projekt dostał zielone światło podczas ubiegłotygodniowego spotkania wicepremierów Polski i Białorusi. Jak ustaliliśmy, na posiedzeniu wspólnej grupy roboczej ds. handlu i inwestycji uzgodniono, że rurociąg może ruszyć już za kilkanaście miesięcy. Mogłoby nim docierać ponad 17 proc. potrzebnego nam diesla.

Lotos nie chciał komentować decyzji o budowie rurociągu. Orlen natomiast uznał, że ma ona uzasadnienie.

– Jeżeli warunki będą korzystne, to oczywiście będziemy rozważać nasze zaangażowanie – powiedział DGP Dawid Piekarz, rzecznik z płockiej spółki.

W Ministerstwie Gospodarki decyzję tłumaczą koniecznością zapewnienia stabilnych dostaw paliw na poziomie gwarantującym zaspokojenie potrzeb krajowych, po akceptowanych przez gospodarkę cenach.

– Transgraniczne połączenia, szczególnie dla przesyłu oleju napędowego, wpisują się w tę politykę. Biorąc pod uwagę rosnące zużycie ON nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, a także brak możliwości całkowitego pokrycia zapotrzebowania na to paliwo przez krajowe rafinerie – część dostaw na rynek musi być pokrywana przez dostawy zewnętrzne – tłumaczy Maciej Kaliski, dyrektor Departamentu Ropy i Gazu w MG.

OLPP, spółka Skarbu Państwa odpowiedzialna za infrastrukturę paliwową w Polsce, jest już na etapie końcowym rozstrzygania aspektów prawnych związanych z realizacją polskiej części tzw. projektu Biernady–Priłuki–Małaszewicze.

Budowa rurociągu na Białoruś kosztować ma 20 mln zł. Inwestycja umożliwi import 2 mln ton ON rocznie.