Przyczyną jest niezrealizowanie projektu dotyczącego prywatyzacji Enei - powiedział szef resortu skarbu podczas odbywającego się w środę w siedzibie GPW panelu dyskusyjnego "Prywatyzacja w dobie kryzysu".

W połowie października niemiecki koncern energetyczny RWE AG nie złożył wiążącej oferty kupna większościowego pakietu akcji Enei, należących do Skarbu Państwa. Był jedynym oferentem.

Minister skarbu podkreślił, że resort nie "działa pod presją potrzeb budżetowych" i nie prywatyzuje spółek Skarbu Państwa za wszelką cenę, czego przykładem jest Enea. "Pokazaliśmy, że nie możemy działać pod presją. Gdzie jak gdzie, ale w sektorze elektroenergetycznym nie widzę powodów, dla których mielibyśmy dokonywać z uwagi na kryzys jakichkolwiek przecen. Nie ma takich powodów. To jest nasze twarde stanowisko" - zaznaczył Grad.

Minister powiedział, że jego resort nie dopuszcza możliwości skorygowania w dół wyceny Enei. "Mieliśmy dobrą wycenę Enei i ta spółka jest tyle warta, na ile ją wyceniliśmy. Nie dopuszczam możliwości rewidowania w dół tej wyceny" - zaznaczył minister.

Ocenił, że spółka ta powinna być sprzedana inwestorowi strategicznemu. "To dobrze zrobi pozostałym naszym grupom energetycznym. Te firmy (energetyczne - PAP), które nie będą w pełni sprywatyzowane, będą podlegały pewnej presji w swoich przekształceniach, restrukturyzacji, w ograniczaniu kosztów. Z punktu widzenia nas, konsumentów, warto, by Enea miała inwestora branżowego" - dodał.

MSP informowało wcześniej, że poszukiwania inwestora dla Enei rozpoczną się jeszcze w tym roku, na przełomie listopada i grudnia. W ubiegłym tygodniu due diligence (badanie spółki pod kątem finansowym) w Enei prowadziła Elektrownia Połaniec z grupy GDF Suez Energia Polska. W środę francuski GDF Suez podał, że nie jest zainteresowany przejęciem Enei.

W listopadzie resort skarbu planuje ofertę publiczną Polskiej Grupy Energetycznej. Grad ocenił, że oferta PGE powinna zakończyć się dużym sukcesem, "patrząc m.in. na zainteresowanie inwestorów" tą spółką. "Jest to bardzo atrakcyjna oferta; projekt bardzo dobrze przygotowany"; PGE to spółka rozwojowa, perspektywiczna - podkreślił.

Minister skarbu poinformował, że tegoroczne wpływy z dywidend mogą sięgnąć ponad 11 mld zł. Zaznaczył, że nowelizacja tegorocznej ustawy budżetowej przewiduje dochody na poziomie 7,1 mld zł.

"Z uwagi na m.in. ugodę z Eureko oraz na kwotę, którą uzyskaliśmy z praw poboru PKO BP (dochody dywidendowe - PAP) są większe o blisko 4 mld zł. W związku z tym część tych dochodów można przesunąć na rok przyszły. To będzie zależało od tego, jak ostatecznie minister finansów zdefiniuje potrzeby (budżetowe - PAP)" - wyjaśnił.

"Minister finansów dał mi do zrozumienia, że może byłoby lepiej, by część tych dochodów zrealizować w przyszłym roku. W związku z tym to jest pozytywny sygnał. Pokazuje, że nie mamy zachwiań w realizacji budżetu z uwagi na mniejsze przychody z prywatyzacji" - dodał.