Wyniki finansowe Orlenu pokazują, że kondycja spółki w ostatnich miesiącach jest lepsza niż na początku roku. Jednak poziom zadłużenia i obniżone ratingi mogą budzić niepokój...

JACEK KRAWIEC*

Wyniki II kwartału są rzeczywiście bardzo dobre. Wypracowaliśmy ponad 1,1 mld zł zysku netto. Odrobiliśmy straty z I kwartału i zamknęliśmy półrocze z zyskiem. Co ważniejsze, wygenerowaliśmy w II kwartale prawie 2 mld zł gotówki, a w I półroczu łącznie ponad 3 mld zł. Rok wcześniej było to 2,3 mld zł. Spółka jest w stanie generować gotówkę, co przy naszym zadłużeniu i przy programie inwestycyjnym jest podstawową rzeczą.

Jakie jest teraz zadłużenie?

Na koniec II kwartału wyniosło 13,3 mld zł, czyli od kwietnia do czerwca spadło o 1 mld zł. To naprawdę dobra wiadomość, bo dzięki generowanej gotówce jesteśmy w stanie realizować programy rozwojowe. Mimo kryzysu inwestycje w Orlenie nie stanęły. W tym roku wydamy na nie między 3,5 a 4 mld zł. To stawia nas na drugim miejscu w Polsce po PGE. Tak naprawdę mamy kłopot z bilansem, a nie generowaniem gotówki.

Czyli?

W IV kwartale ubiegłego roku nastąpiły dwie rzeczy jednocześnie. Znacznie osłabił się złoty i bardzo spadła cena ropy. Osłabienie złotego spowodowało wzrost naszego zadłużenia z 9 do 14 mld zł. Natomiast spadek ceny ropy spowodował pogorszenie EBITDA, które jest brane pod uwagę w naszych umowach kredytowych. Jednak zawsze generowaliśmy bardzo dużo gotówki, dlatego te przejściowe kłopoty z bilansem nie mają wpływu na operacje, inwestycje czy rozwój koncernu. I rynek to zauważa, widać to po giełdzie. Od lutego do września nasz kurs wzrósł o 60 proc. Nie mamy żadnych kłopotów z refinansowaniem. Mamy do dyspozycji ponad miliard euro wolnych linii kredytowych.

Nawet z obniżonym ratingiem?

To, że obniżono nam rating, wynikało właśnie z sytuacji bilansu. Agencje ratingowe od 2006 roku, czyli od chwili zakupu Możejek – dzisiaj już Orlen Lietuva, dawały nam negative outlook (perspektywa negatywna – red.) i twierdziły, że jeśli spółka nie sprzeda jakichś aktywów, nie poprawi bilansu, to generalnie będzie miała negatywny scenariusz wydarzeń, jeśli chodzi o ratingi. Tak się stało. Dlatego jesteśmy w tym roku niezwykle zdeterminowani. Naszym priorytetem jest obniżenie zadłużenia. Można to osiągnąć przez sprzedaż znaczących aktywów.